Niedawno Paweł Stelmach, autor “Setek oceanów” odpowiedział na paczkę naszych i łatwych, i trudnych pytań. Jak pisać, żeby czytelnik chciał więcej? Jak serialowe fabuły inspirują współczesnych autorów? Czas się przekonać. Jak staruszka, nucąca pod nosem wiersz podczas krwawej strzelaniny” – wywiad z Pawłem StelmachemRead More →

Minął kawałek czasu od wydania „Setek oceanów”. Jak wspominasz tamten debiutancki okres i oceniasz po kilku latach tę książkę? Wszystko się w niej udało, czy budzisz się czasem w nocy z myślą, że jednak którąś z opowieści należało poprowadzić inaczej? 😉 Wtedy to były dla mnie wielkie emocje, bo niby napisałem książkę właśnie po to, żeby ją wydać, a jednak wydawało mi się to abstrakcją i nie do końca wierzyłem, że się uda. Podczas pisania fascynowała mnie wizja stworzenia potężnej, wielopoziomowej powieści z wieloma bohaterami i wątkami. Z jednej strony jestem zadowolony, że się to udało, ale wiem też, że dla wielu czytelników „Oceany” nieRead More →

Promotorzy czytelnictwa zapominają często o tym, że inne media nie są konkurencją dla książek, ale partnerami, dzięki którym można pełniej poczuć pulę życiowych doświadczeń i otworzyć się na większe spektrum poznawcze. Katechizujące wojny podjazdowe miłośników książek, którzy sakralizują papier, wąchają go niczym kadziło i obfotografują się w pieleszach, produkując odpustowe święte obrazki pod wezwaniem skarpeteczek, kawki i kota, dążą pewnie do wywyższenia swojego kościoła. Literatura pochłania jednak wszystko, wchodzi w nieoczywiste mariaże, nie boi się mezaliansów, tworzy synkretyczne totemy. Filmy odciążyły literaturę w kontekście detalicznego opisywania świata, pozwalając jej skupić się na językowej materii. Dorzuciły też myślenie o akcji w kategoriach montażowych, dowartościowały scenę jakoRead More →

Ubierzcie kask, ochraniacz na zęby i puchowy skafander, bo Setki oceanów to zderzenie z hokejową bandą, wizyta w sierocińcu podczas huraganu i wyprawa Apollo 420 z głową pełną ekstazy. W wesołym miasteczku tej prozy pędzimy po rozgałęziającym się fabularnym rollercoasterze, odwiedzając dom strachów, salkę humoru i filozofii, aby na końcu na strzelnicy po wielu wybornych strzałach wygrać miśka. Pawłowi Stelmachowi udała się misja niemożliwa, czyli pożenienie ze sobą Palahniuka i Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej – gruba akcja z bronią w ręku rozpływa się tu we wzruszeniu i namacalnej prawdzie o świecie. Setki oceanów wciąga się ze smakiem pierwszego steku, jedzonego przez kowboja wybudzonego z trzydziestoletniej śpiączki, przy okazjiRead More →