Zmiana Gatunku. Utrzymanie Mocy. “Brudne słońce” na widnokręgu

Paweł Stelmach zadebiutował bardzo ciepło przyjętym przez czytelników kryminałem “Setki oceanów“.

O którym pisaliśmy tak:

Palahniuk, w którymś ze swoich małych nieformalnych wykładzików, pytał, dlaczego mam wejść akurat w świat tej książki, czy tego filmu, dlaczego mam poświęcić swoje cenne godziny, swojego jednorazowego życia na to akurat dzieło, a nie na tysiące innych? Przy „Setkach oceanów” odpowiedź jest prosta: warto, bo to świetnie skonstruowana powieść z rodziny literatury niewyczerpanej, łakomej na elementy pobierane z innych sztuk, z żywymi bohaterami, mocną akcją, filozoficzną wkładką i niecodziennym światem przedstawionym, w którym płynnie mieszczą się strzelaniny, kokaina i Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.

Po 5 latach zdolny wrocławski autor wraca z kolejną częścią swojej trylogii. Tym razem nie jest to jednak kryminał, ale rzecz utrzymana w konwencji fantastyki z porządnym postapokaliptycznym światem przedstawionym. Gatunek został więc zmieniony – ale moc została utrzymana. Zapraszamy do świata “Brudnego słońca”:

Paweł Stelmach – Brudne słońce