Trantitle i multikany – opowiadanie ze zbioru “Znajomy z winnicy”
Jest koniec lipca. Gdzieś za miastem. Dziewczynka obserwuje przez otwarte okno drogę prowadzącą do domu. Za parę chwil słońce skryje się za lasem. W ten upalny dzień dało z siebie…Read More →
Płowdiwskie flanerowanie – rozdział z reportażu Marioli Mikołajczakowej
Płowdiw, szczególnie jego stara część, jest miejscem wprost stworzonym do flanerowania – niespiesznego spaceru, chadzania po mieście bez określonego celu i kontemplowania życia ulicy. Termin ten wymyślili Francuzi, potem rozpowszechnił…Read More →
Polski ślad na Dunaju – fragment “Arbuza na gorąco”
Przed nami asfaltówką dumnie jechała bryczka przystrojona tiulem i ciętymi, żółtymi kwiatami. Jechała nią pani w gimnastiorce i wykwintnie ubrany pan, który przez oczko nad zapięciem białej czapki z daszkiem…Read More →
O człowieku, który odwrócił się wnętrznościami do świata – fragment “Sennika doczesnego”
W godzinach popołudniowych na oddział przywożą nowych pacjentów. W miarę zwalniających się miejsc w indywidualnym planie terapeutów należy wpisać swoje imię przy nazwisku kolejnej przywożonej do kliniki osoby. Nie ma szczegółowych informacji na temat skierowanych na leczenie…Read More →
“Dzika jachta” – jeden z rozdziałów “Uśpiewania”
To było w początkach starej Polski, gdy granica z Niemcami przechodziła przez rzekę Piaśnicę, która prosto do morza wpada. Żył wtedy jeden potężny graf, Niemiec to był, który miał wielkie ziemie, pola…Read More →
Jeden z rozdziałów z “Jak zostałem Żydem”
Dziadek odszedł upalnego dnia wakacji 1986 roku. Pamiętam, wpadłem do domu dziadków rozpędzony, zostawiając rodziców przy samochodzie. Dwoma susami przeskoczyłem schody i już byłem wewnątrz. Ale było tak dziwnie cicho,…Read More →
Boleń – opowiadanie ze zbioru “Czytajcie, co jest wam pisane” Jakuba Tabaczka
Tomaszowi Boleń był, kurwa, najlepszy. Najlepszy. Bez wahania. Zdecydowanie. To był najszybszy lewy prosty, jaki w życiu widziałem. Jezu, zdecydowanie najszybszy lewy prosty. Pamiętam, jak Piotrek Cegła pierwszy raz przyprowadził…Read More →
Podróż w czasie – opowieść z “Bałkańskiego szkicownika” Marioli Mikołajczakowej
Żartują sobie ze mnie – myślała – taka wieś nie może istnieć, nie w tych czasach, nie pod koniec dwudziestego wieku. Oczywiście wiedziała, że w niektórych zakątkach Bałkanów czas stanął…Read More →
Święto Niepodległości – opowiadanie Joanny Kocik ze zbioru “5 minut” (napisanego wspólnie z Karoliną Deling)
Całe szczęście, sklep jeszcze otwarty. Pani Hania pracuje, świątek, piątek czy niedziela, kaska brzęczy. Jedenastego listopada też brzęczy, w końcu niepodległość uczcić trzeba, Piłsudski jak z Magdeburga wrócił, też pewnie…Read More →
Psylocybina idzie w obieg – jeden z rozdziałów “Sardynki” Kornela Maliszewskiego
Jechaliśmy rankiem do Wałbrzycha przez oblepiony śniegiem postindustrial. W fabrycznych budowlach przez wybite okna wystawiały głowy młode brzozy. Wszystko, co cenne, było doszczętnie opędzlowane przez pokolenia nieustraszonych ludzi z niewielkimi…Read More →



















