Zawsze dobrze jest mieć pod ręką jakąś kartkę. Tyle myśli i emocji trzeba uwolnić – zapisać, namalować. Tak obie robiłyśmy przez lata. Zapełniały się szuflady, aż przyszedł czas, żeby je otworzyć. Na pomysł, by to zrobić razem, wpadłyśmy całkiem niedawno, rozmawiając o naszym pisaniu i malowaniu, o naszych kartkach, które pomagają ułożyć się ze światem. Znamy się już bardzo długo. Dużo nas łączy, od wspólnych obozów w szkolnych czasach i wspólnego kręgu przyjaciół po wspólne upodobania, przedsięwzięcia, podróże. Wiele zdarzeń i przygód za nami, zaufanie i przyjaźń trwają. I to dzięki temu, motywując się nawzajem, mogłyśmy rozpocząć kolejną podróż z przygodami, jaką jest wydanie własnejRead More →

Iwona Świerkula żyje poezją, a każdy jej wers jest niczym kolejny oddech. Bycie w jej świecie to znaczy przede wszystkim czuć i mieć wszystkie zmysły wyostrzone jak u nocnego łowcy. Tym razem obrazy, dźwięki czy drobne przebłyski zostały upolowane w prawdziwie egzotycznej atmosferze. Tajlandia, jako teatr zapachów, inności i starych rytuałów, podarowała autorce prawdziwą moc, z której powstały niejednoznaczne sielanki, ballady i wiersze, kojące niczym dobrze znane piosenki. “To jeszcze nie raj” – i bardzo dobrze, bo piękno po prostu musi być niedoskonałe. Smaki tajskie Sabai, sabai.Powoli, powoli. Wszystko jest tu sabai.Sanuk znaczy zabawa.A mai pen rai znaczy nic się nie stało.Don’t worry, be happy.Read More →

Dusza na ramieniu, serce na dłoni, a nerwy na skórze. Poezja rodzi się właśnie z tego rodzaju stanów, gdy wrażliwa postać rozrywa skorupę i wnętrza nie da się już ukryć. Podobnie jak u meduzy z któregoś z opowiadań Sartre’a. Joanna Brzostowska wyruszyła w swoistą podróż, aby odkryć to, co znajdowało się tak naprawdę najbliżej. Stany, emocje, rzeczywistość ukryta niczym w śnieżnej kuli. Z dalekich, wewnętrznych krain przywiozła ze sobą pamiątki z walki – a teraz możemy obejrzeć te poetyckie slajdy, które suną spokojnie i wytwornie tylko w sobie znanym rytmie. Świt Zaciskam powieki,by uwięzić pod nimi sen o Tobie.Pod poduszkę wkładamnieodporne na świt obrazki szczęścia.WertujęRead More →

Te wiersze uważam za „introwertyczne”. Wprawdzie jest w nich „codzienne życie”, lecz schodek po schodku przeczytacie, to zobaczycie. Codzienność i normalność dominują w tym tomiku. Ale jest to osobliwe schodzenie „po drabinie”, bowiem Janina Barbara Sokołowska żyje we własnym interiorze. Wielu z nas ma taką „drabinę”. Te wiersze są wielce komunikatywne, lecz raczej rzadko się zdarza by opowiadały o sprawach „zwyczajnych”. Mało kto tak głęboko wchodzi w swoje codzienne istnienie. Niby normalność, a jednak tym razem „nadzwyczajna”. Bardzo mądre i piękne są te wiersze, a wspomniana wyżej „nadzwyczajność” kusi bardzo do lektury. Myślę, że warto tę Autorkę „śledzić” i czytać. Tym razem mamy do czynieniaRead More →

Poezja jest jak zamykanie oczu, gdy opadną powieki, pojawia się błysk i przenosimy się do tamtego lata, tamtego czasu. Słowa się kruszą, ich miejsce zajmują obrazy, a emocje łapią za gardło. “Stop-klatka” Jarosława Kapłona to właśnie tego rodzaju zbiór wierszy, które wysyłają nas niczym statki kosmiczne do dalekich galaktyk znanych z dzieciństwa, gdy światło było bursztynowe, a świat jakby pewniejszy. nadbagaż to tu gdy otworzę oczy obraz lekko śnieży jak telewizorUnitra z epoki Prl-u granatowy koc w złote gwiazdyotula łóżko niczym uniwersumstąpam w kierunku stołu jakbym eksplorował księżycpotykając się o buty ojca sięgam do książek Lemaw których kosmos jest na wyciągnięcie rękijak czarno biały plakatRead More →

Jak to jest żyć w klatce, którą zbudował dla nas drugi człowiek? Najbliższy człowiek, który jeszcze niedawno wydawał się niewinną istotą, która zmieni nasze życie na lepsze. “Tylko jedna taka noc” to z pozoru prosta historia o powoli zaciskającej się pętli strachu i wyrzutów sumienia. Jednak dzięki konsekwentnie prowadzonej historii, pogłębionej introspekcji postaci i interesującym przesunięciom narracyjnym, tę opowieść czyta się z wypiekami na policzkach i brzuchem ciężkim jak ołów. Do dzieła, czytelnicy – czas wypuścić tego słowika z klatki! Oto historia kobiety. Podejrzewam, że w całej Polsce są takich tysiące. Takich i podobnych. Łatwiejszych, trudniejszych, mniej lub bardziej szokujących. Ale opiszę tę jedną. Dlaczego?Read More →

Kłodzko jako centrum wszechświata? A dlaczego by nie! Marta Kurowska zaprasza na spacer po swoim mieście, współczesnych problemach i relacjach oraz uniwersalnych motywach, które wybrzmiewają na każdym równoleżniku. Czas się roztopić w tej lekkiej frazie z domieszką melancholii. KłodzkoPięknem Kłodzka zrodzonaw dziecięcym uśmiechu zawartym,gdy wśród ulic za rękę,w podskokach, po bruku… Już wille przecudne detalem,przez mosty, i wyżej, i dalej,gdzie triumf ratusza i twierdzy,portale, kunszt sztuki,szept wierszy…,latarnie w półmroku Młynówkii Nysa bezradna czasami.Na co dzień szumiąca, powabna,zachwyca barwami i skrami. Tu miejsca dla Boga wplecionetradycją, miłością, artyzmem.W nich dusza w bogactwie się gubi,w refleksji nad sensem najmilszym. Ja dotknę twych murów niekiedy,by czuć twą niedolęRead More →

Pandemiczne zamknięcie obywateli poza smutkiem i niepokojem wywołało także sporo poetyckich wystrzałów. Kilka rozet i fajerwerków pojawiło się na nocnym niebie także za sprawką Mateusza Gajdasa. Ten młody poeta pokazuje nam niczym przez szkiełko okazy językowych swingów, postinternetowego zapętlenia i próby scalenie rozjeżdżającej się i poszatkowanej rzeczywistości. “Parapoezja współczesna” zaprasza nas do tańca na szklanych stolikach, platformach i pulpitach, ale także do całkiem realnego świata, gdzie liczą się uczucia i bliskość skóry. Lepiej już wsiadajmy, bo ta poezja nie będzie na nikogo grzecznie czekać. Biurko Dla jednych – synonim stabilizacjidla drugich – zastoju. Ci od pozytywnych skojarzeńkażdego ranka poprawiają ustawione na nim prywatne artefakty:zdjęcia członkówRead More →

Obskurne bory, miejskie uroczyska, dziki turpizm i przebłyski czułości. To wszystko wymieszane jest w wielkim garze, pod którym pyka niesłabnący ogień karmiony wersami Pogardy. “Splot Pogardy” to zadziwiający zbiór wierszy, który brzmi niczym brudne sny romantyków, wilcze pomrukiwania i modlitwy o zbawienie. Jeśli zadaniem poezji jest pochłaniać czytającego do tajemniczego, pierwotnego świata, to znaczy, że ktoś wykonał tutaj bardzo dobrą robotę… Ostrzegamy – to ponad 100 wierszy tylko dla ludzi o mocnym sercu. Połykacz dusz Spójrz na nią,kiedy tak marszczy brwii przeciąga się,to wygląda zupełniejak jakieś zwierzątko. Ona już niemal całkiemjest w jego władaniu –ma kochankastrasznego jak czas. On jest głodemniepowstrzymanymi wielkim; głodem,który myśli iRead More →

Najważniejszy temat literacki od 3 tysięcy lat? Nie, nie mówimy o zbrodni, ale o miłości. Katarzyna Gluza podpina się pod ten ponadczasowy pas transmisyjny, aby wyszeptać kilka swoich zaklęć. Są to święte słowa, świeckie modlitwy, erotyki oraz wersy o bólu i rozkoszy. Każdy wers wydaje się tu mieć osadzenie w życiu, wypływać z pogłębionej wrażliwości. Mróz się zbliża? Spokojnie, “Szkice z miłości” pozwolą przetrwać niejeden chłód. emocje to brzmi tak nieemocjonalnietrzy sylaby i już – po sprawiekto by się tu spodziewał rozpiętości skrajności czy braku kontrolizgrabnie zamknięte w klamrze od e do eprzeanalizowane z wyższościągłowy odciętej od szyi zraniony lis gdy robi się intymniejodsuwam sięRead More →