Zbiór „Pieśniarz” Aleksandry Konefał otwiera się niepozornie: zaczyna się od dziecięcego lęku, od szkoły, od plotki, od szeptu krążącego po korytarzu. „Cyklop” wprowadza czytelnika w świat, który na pierwszy rzut oka wydaje się oswojony, niemal banalny – szkolne lekcje, rutyna dnia, dorośli pochłonięci sobą. A jednak to właśnie tutaj, w miejscu instytucjonalnie przeznaczonym do „opieki”, pojawia się pęknięcie. Groza sączy się powoli, nie wybucha nagle, lecz narasta wraz z przeczuciem, że coś zostało przemilczane, zamknięte, odsunięte na najwyższe piętro zbiorowej świadomości. Już w tym pierwszym tekście widać wyraźnie, że Konefał nie interesuje sam strach, lecz moment decyzji – ta chwila, w której wspólnota wybiera, abyRead More →

Tomik poetycki „Epizod z Tanatosem” Zbigniewa Żuchowskiego został wydany przez Wydawnictwo MaMiKo w Nowej Rudzie w 2025 r. Zbiorek ukazał się dzięki pomocy finansowej Stowarzyszenia Dobrzyniacy w Brzuzem oraz Gminy Wąpielsk. W publikacji wykorzystano ilustracje Elżbiety Pyry. Autor ma w swoim literackim dorobku zbiorek „Mała Ojczyzna” wydany przez Wszechnicę Edukacyjną i Wydawniczą „Verbum” w Brodnicy w 2017 r. oraz inne publikacje związane z lokalną historią. Jego wiersze ukazują się w tomikach Lipnowskiej Grupy Literackiej. Teksty zebrane w „Epizodzie z Tanatosem” zostały starannie wybrane i przemyślane. Zbigniew Żuchowski nie tylko zapisuje swoje refleksje czy stany uczuciowe. Treść jego wierszy sięga głębiej. Czasem trzeba poszukać informacji wRead More →

Na pierwszy rzut oka to prosta historia: stary, zmęczony życiem mężczyzna toczy długą, jednostronną rozmowę z Bogiem. Robi to w sytuacji skrajnej – nie w jakiejś metafizycznej zawiesinie, tylko w bliskiej i dusznej przestrzeni, która przypomina te zapomniane zakamarki, gdzie w filmach gangsterzy wywożą ludzi „na krótką rozmowę”. Cała powieść rozgrywa się właściwie tu i teraz, w jednym miejscu, w jednym ciągu myśli, które wylewają się jak spowiedź kogoś, kto przestał już udawać i grać w społeczne gry. I właśnie w tej scenerii rozgrywa się jedna kluczowa scena – niezwykle wizualna, pełna jakiegoś dziwnego, hipnotycznego piękna. Ta scena jest osią książki, jej ukrytym rdzeniem.  TrudnoRead More →

„Stratę zamienię w opowieść” Pauliny Grygielskiej to tom, w którym autorka nie bawi się we wstępy ani grzecznościowe rozpoznanie terenu. Nie stawia metaforycznych parawanów, nie udaje wzniosłości, nie kusi wielopoziomową symboliką. Mówi do czytelnika tak, jak ludzie mówią do siebie w środku nocy, kiedy już nic nie zostaje im poza słowami: szybko, szczerze, szorstko i impulsywnie. To poezja pisana z wnętrza doświadczenia, a nie z tarasu, z którego stoicko i przez lornetkę obserwujemy sąsiedzkie awantury. I dlatego działa mocniej niż wiele bardziej wyrafinowanych tomików ostatnich lat. We wstępie Pani Profesor Katarzyna Janus podkreśla biograficzny charakter tych wierszy. Owszem – czuć to. Widać, że każde zdanieRead More →

Byłem kiedyś na pobraniu krwi w tej samej przychodni, co bohaterka jednego z opowiadań Wojciecha Karpińskiego, zebranych w niedawno wydanym tomie “Znajomy z winnicy”. Może takie skojarzenia nie mają wiele wspólnego z poważnym literaturoznawstwem, ale za to dają mi poczucie, że ja również w jakimś sensie okazuję się kimś w rodzaju tytułowego znajomego, wkraczając w ten sposób na karty książki, która przypomina nam perspektywę niespiesznego obcowania ze światem. Zamiast charakterystycznego dla współczesnych czasów pędu, wykluczającego skupienie się na z pozoru nieistotnych szczegółach, pozostawia nam miejsce na zadumę. Być może młodsi czytelnicy złośliwie określą “Znajomego…” pozycją niejako “niedzisiejszą”, na tym jednak również polega jej urok. KarpińskiRead More →

Policzmy: w roku 2014 ukazał się debiutancki tom wierszy Moniki Telki „Sezon na muchy”, po czym nastała długa cisza. Na kolejną książkę „Drzazgi” trzeba było czekać 10 lat, po czym wiosną roku 2025 otrzymaliśmy „Ekspozycje”, a latem „Struktury”. Jeżeli czekanie ma sens, warto było czekać. Siła tej poezji narastająca latami wezbrała wielką falą i to, co jedynie dalekim echem i niepewnym, choć już własnym głosem zapowiadał debiut, kulminowało w trzech tomach opublikowanych na przestrzeni kilkunastu miesięcy. Każdy dojrzały, każdy inny, każdy niezmiernie ważny. „Drzazgi” i „Ekspozycje” zostawiam sobie na później, po to, aby pochylić się nad gorącymi „Strukturami”. Nie unikniemy całkowicie odniesień do poprzednich książek,Read More →

Magdalenki to kruche, słodkie ciasteczka w kształcie muszelek. Takie ciasteczka w formach ludzkich i nie-ludzkich uśmiechają się do nas z okładki książki. Niby sielskie, a jakieś dziwnie niepokojące w swoim wyrazie. Niektóre bez oczu, inne bez ust. To tylko ciasteczka, nie ma co brnąć w domysły, a jednak, a przecież… Słodkie, kruche ciasteczka o muszelkowym kształcie, takie są klasyczne magdalenki. Słodkie i kruche są kobiety w naszym „męskim” kodzie kulturowym, a muszla jest jednym z symboli kobiecości, akcentująca jej zmienność (przypływy-odpływy) i uleganie emocjom. Czy poetka zaprasza nas do takiego kobiecego świata? Dziwaczna i niepokojąca forma magdalenek z okładki wprowadza już pierwszą wątpliwość. Potwierdza jąRead More →

To wiersze o miłości. Mój Boże, znowu? Ile napisano już w tym temacie i jeszcze napisane będzie. Czy kolejna melodia potrafi potrącić o nowe struny, może dać inspirację do odkrywczych refleksji? Ewa Kaca w swoim tomie „Ten garnek to mój bóg” udowadnia, że można tak ustawić promień obserwacji, aby oświetlił te miejsca, które nadal pozostają osłonięte cieniem niedopowiedzenia. Wyjątkowością jest tutaj fakt, że poetka używa nie światła, ale właśnie cienia, wydobywa – ukrywając, odsłania przez zasłonę. Paradoks. Sztuka. Wiersze składające się na omawiany tomik są w swojej warstwie werbalnej raczej anty-miłosne, są wręcz pochwałą nie-miłości, są wyzwoleniem się spod jej ciążących okowów. Jak to zatem jestRead More →

Kiedy ukazało się “Inne miasteczko” – debiutancki zbiór opowiadań Michała Kukuły – byłem przekonany, że to forma zamykania za sobą wieka przeszłości. Załatwiania niedomkniętych niemczańskich spraw, wkładania kilku brakujących puzzli do wspomnień, aby ich gotowy obraz powiesić na ścianie i ruszyć dalej. Niemcza miała być trampoliną do fabuł osadzonych we Wrocławiu, Paryżu czy Nowym Jorku. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka lat później Kukuła wyrzeźbił “Granit” – zwartą powieść gatunkową, której fabularnym sercem znów była Niemcza. W tamtej opowieści listonosz Ziemowit Stopka wracał do rodzinnego miasteczka, a społeczna humoreska przeistaczała się w szkatułkową powieść spod znaku Bahdaja i dzikiej fantastyki. Kto myślał, że autor wycisnąłRead More →

Pojawiają się już w pierwszym wierszu. Czterolistne konie – bo o nich mowa – na Muradach, czyli w krainie, gdzie konie są najszczęśliwsze. I nie tylko konie… Murady (które czytam sobie jako murawy rade z naszego po nich stąpania) to bowiem przestrzeń magiczna i mityczna, w której dzieci oswajają patyki-znajdy, sznurki, szkiełka, wyobrażenia przepastnych i niczego… Już lada chwila podmiotka liryczna poczyni zupełnie inne odkrycia. Z jednej strony – dotyczące hipokryzji świata dorosłych (wesołych świąt osacza system wartości), z drugiej – własnej homoseksualności, której przejawy potrafią budzić niezrozumienie (nasza płeć nie jest bez znaczenia / a tak często bywa mylona / (ze staropanieństwem)), a niekiedyRead More →