Piotr Kominek to poeta niezwykle twórczy oraz wierny swojej artystycznej ścieżce. Opublikował już pięć tomów wierszy na przestrzeni dziesięciu lat, wystarczająco aby dokonać pierwszego podsumowania twórczości. Jest nim „Droga do domu” wybór, który właśnie ukazał się nakładem oficyny wydawniczej Mamiko z Nowej Rudy. Jednak to nie intensywność wydawnicza ani ilość ogłoszonych wierszy przemawia za siłą tej twórczości. Jest nią wspomniana na wstępie wierność raz obranej mapie poetyckiego obrazowania. Kominek porusza się w kilku przenikających się ze sobą polach, tworząc z ich pejzaże, czy może lepiej powiedzieć mozaiki swojego wewnętrznego świata. Jakie to są pola, jakie ścieżki którymi chadza literacka myśl autora? Na początek miłość. PoetaRead More →

Wchodząc w świat „Profesora i Besserwissera”, wielu rzeczy możemy nie być pewni, jedno jest jednak oczywiste. Jesteśmy u siebie, jesteśmy w „literaturze”. I to takiej, której zadaniem raczej nie jest przeprowadzenie zabieganego świadka od punktu A do punktu B z zastosowaniem zestawu fabularnych fajerwerków, MacGuffinów i puent wyrwanych z podręcznika adepta creative writing. Gra odbywa się tutaj o zdecydowanie wyższą stawkę, mimo traktowania przez autora literackiego budulca z zacięciem postmodernistycznego konstruktora. Tak, jest to pisanie często autotematyczne, samoświadome, korzystające z szerokiego arsenału konwencji i stylistyk. Nie jest to jednak cyniczne sztukowanie zdań, wzdychanie, że wszystko już było czy żonglowanie pustką. Żurkowi bliżej jest do zachwytuRead More →

Ewangelie, o ile pamiętam, zaczynają się od narodzin syna. Tutaj opowieść zaczyna się od narodzin dziewczynki, Marii. I jej przyjście na świat wszystko zmienia. Ale co zmienia? Zmienia istnienie w bólu. O tym właśnie jest tomik „A co jeśli Jezus miał depresję?” Ewy Chyry-Szwarc, o mierzeniu się z bólem. Wielkim bólem. Potwornym bólem, który rodzi potwory. Ale zanim przejdziemy dalej, kilka słów o epigenetyce. Współczesna nauka dostrzega, że trauma może być przenoszona w zapisie genetycznym przez pokolenia. A więc ból, którego zaznali nasi rodzice lub dziadkowie dziedziczymy my. Co to znaczy? A znaczy to, że jeżeli moja babka została zgwałcona, ja mogę bać się ludzi,Read More →

Promotorzy czytelnictwa zapominają często o tym, że inne media nie są konkurencją dla książek, ale partnerami, dzięki którym można pełniej poczuć pulę życiowych doświadczeń i otworzyć się na większe spektrum poznawcze. Katechizujące wojny podjazdowe miłośników książek, którzy sakralizują papier, wąchają go niczym kadziło i obfotografują się w pieleszach, produkując odpustowe święte obrazki pod wezwaniem skarpeteczek, kawki i kota, dążą pewnie do wywyższenia swojego kościoła. Literatura pochłania jednak wszystko, wchodzi w nieoczywiste mariaże, nie boi się mezaliansów, tworzy synkretyczne totemy. Filmy odciążyły literaturę w kontekście detalicznego opisywania świata, pozwalając jej skupić się na językowej materii. Dorzuciły też myślenie o akcji w kategoriach montażowych, dowartościowały scenę jakoRead More →

Od lat z różnych podziemnych nisz dochodziły głosy o mocnych opowiadaniach tajemniczego wrocławskiego autora. Był on nagradzany na Międzynarodowym Festiwalu Opowiadania, publikował w szacownych papierowych czasopismach, ale te, przekazywane drogą pantoflową, pogłoski dotyczyły raczej czytelniczych zachwytów i transów, w które wpadali doraźni odbiorcy tekstów Jakuba Tabaczka. Komunikat tych szeptanek był prosty: w jego historiach świat realistyczny i ten wyobrażony podają sobie łapę, tworząc wspólnie kolorowy, plastyczny i egzotyczny pochód, który na długie miesiące zostaje w świadomości oszołomionego czytelnika. Zbiór „Czytajcie, co jest Wam pisane” ukazał się wreszcie na papierze, a ploty o jego mocy nie były w żadnym stopniu przesadzone. Mamy do czynienia z soczystymRead More →

Istnieją książki, które są wartościowe dla wszystkich i każdy ukorzy się przed ich mocą? Niektóre z nich w złotej klatce świętości chronią grupy bojowników, zapisy prawa, społeczny ostracyzm, karzące oko autorytetów, które gapią się ze ścian. Mimo tych regularnych kanonicznych zasieków, niejeden potraktował „Biblię”, „Don Kichota” czy „Wojnę i pokój” szybkim żołnierskim splunięciem. Sprawa ta wydaje się kluczowa w kontekście książki Justyny Nawrockiej. Czy jej „Paragon” jest uniwersalnie niezłą rzeczą, czy jednak, żeby się do niej dobrać, wskoczyć na jej grunt, trzeba być „jakimś” i mieć doświadczenie w „czymś”? Ale po kolei. Nawrocka, co charakterystyczne dla debiutantów, rzuciła się w wody swojej pamięci, chcąc dorwaćRead More →

„Dwa chutory” to dwa domy, dwa folwarki, które są prawdopodobnie wspomnieniem tego, co było. Można też pomyśleć, że jeden reprezentuje przeszłość, a drugi myślenie o przeszłości. Teraźniejszości w tomiku Zyty Bętkowskiej jest niewiele, woli ona skupić się na obrazach w sepii, domach i ludziach, których już nie ma, zapomnianych przedmiotach. Nie jest to wspominanie afektowane, a raczej zagadkowe tworzenie zdań, często gorących i nieprzystających do siebie, które rozrywają miejsca i czas. W pewnych fragmentach tomiku autorka przedstawia proste sceny, które prawdopodobnie się wydarzały. Małe zwierzę przemyka pod płotem, linia słońca przesuwa się po ścianie, wiatr nadciąga od strony łąki. Czuć w tych fragmentach umiłowanie do detalu,Read More →

trusewicz zakwity

„Zakwity” podzielone są na trzy części, rozpoczynamy inicjacją, kończymy „pierwszym razem”, a pośrodku jest jeszcze miłość. Każdą część otwiera zwersyfikowany kawałek wyjęty z różnych porządków tekstowych, napotykamy się na hasło ze słownika, opis serialu oraz kilka zdań wyciętych z poradnika dla młodzieży. Ten zamysł może świadczyć o świadomym podejściu autora do poezji inicjacyjnej, próbie podjęcia gry z mocno zajechanym motywem. Można byłoby się kłócić, czy pierwsza miłość i „pierwszy raz” same nie są inicjacją, wstępem do czegoś, choć prawdopodobnie autor przez umieszczenie na początku tomiku definicji inicjacji, niejako zeruje jej znaczenie i wprowadza swoje zasady. Gdyby traktować część inicjacyjną według chronologii tomiku, jest to wtajemniczanieRead More →

Monika Sadowska podjęła się trudnego zadania, postanowiła zmieścić w ramach jednego, niezbyt długiego tomiku poezję emocjonalną, ciążącą raczej ku tradycyjnym rozwiązaniom językowym i tematycznym oraz konceptualny eksperyment z wykorzystaniem aplikacji Messenger. Przyjrzymy się jednak najpierw tytułowi, który nie łatwo rozgryźć: „Naczynka i demencje”. Mamy myśleć o naczynkach ceramicznych poddanych zapomnieniu? O pewnym połączeniu materiałów rzeźbiarskich z żyłami, aortami, skórą, krwią? Powstałyby wtedy półludzkie, na wpół ożywione stwory wystawiane za szybą, przypominające grafiki, które towarzyszą wierszom. A może interpretacja powinna być najprostsza, mówiąc o przemijaniu i powolnej utracie elastyczności ciała, o popękanych naczynkach i zmarszczkach, które wystąpiły już w tytule pierwszego tomiku Sadowskiej. Możliwe też, żeRead More →

Trzeba przyjść przed dwunastą, aby dostać jeszcze pierogi ruskie w dwóch barach przy rynku. W znanej kawiarni jej właściciel uprawia prestidigitatorskie sztuczki, zamieniając dwadzieścia metrów kwadratowych patio w scenę znaną z włoskich filmów. W oknach i na ławkach siedzą emeryci i renciści, wyciskając z każdej sekundy obserwacyjne maksimum. Nad miastem wbitym, jak meteoryt, pomiędzy wzgórza czeka w lesie Dolina Muminków, czyli skalna wyrwa, gdzie robiło się ogniska. Dzwony i hejnały zatrzymują czas na coraz bardziej pustych, oblanych słońcem, kamiennych uliczkach, aby za chwilę poderwać gołębie do lotu. Można byłoby tak dłużej, ale każda noworudzianka i każdy noworudzianin szybko odczytają kody, którymi sypie jak z rękawaRead More →