To już trochę wyświechtane pytanie, ale tak przyjemnie się je zadaje i otrzymuje na nie odpowiedź, że nie mogę się powstrzymać. Jak to jest zadebiutować? Wspaniale! Od debiutanta się nie wymaga. Jako nowicjusz z wypiekami na twarzy po drogach literatury jeździsz autem ojca z zielonym listkiem na tylnej szybie. A z drugiej strony szacun, bo odważyłeś się wyściubić nosek z szuflady i zrobiłeś coś, na co inni się nie odważyli. Ludzie się dopytują, nie dowierzają: „To ty piszesz?”, „Zaskoczyłeś mnie!”. Nawet krytycy (jeśli w ogóle się znajdą) nieco cię oszczędzą, bo przecież nikt nie wie, na ile naprawdę cię stać. No i wreszcie mogłem zaimponowaćRead More →

Osiedle we Wrocławiu naszkicowane lekko i z humorem. Bohaterami są mieszkańcy: żyjące w świecie fantazji dzieci, nienadążający za zmianami staruszkowie, szukający swoich tożsamości trzydziesto- i czterdziestolatkowie, bezimienni właściciele psów, sklepikarze, bezdomni poszukiwacze złomu. Książkę można traktować jako powieść lub zbiór opowiadań. Bohaterem są także miejsca, w których rozgrywa się wesoła, a czasem melancholijna akcja. Piwnice pełne klamotów, mieszkania, osiedlowe sklepy oraz samo miasto stają się areną wydarzeń, wspomnień, zabawnych historii. “Szaro, ale błękit” to proza pełna poetyckiego polotu, ale również oryginalnych finałów historii i zaskakujących pomysłów. Niektóre fragmenty mają charakter filozoficznego rozważania z przymrużeniem oka o małym życiu osiedli, których w Polsce są przecież tysiące.Read More →