***Pierwszy Biały wierszprzeczytałem wśród Białych ścian,na lekcji języka polskiego. Był bez przecinków,rymów i kropek. Pamiętam, że pletliśmyo nim straszliwe głupstwa,tylko polonista zachowałdo końca lekcji spokój. Minęły lata,niziny pracowałyna chwałę gór i pagórków,oraz depresji. Biały wierszszedł za mną, jakpies za Tobiaszem,choć to nie było takdo końca, jak w sztucepisania, gdzie czasamitrzeba nakłamać, żebyto się dało czytać. A potem – ni stąd, ni zowąd –wystukiwałem pod dyktando sercawiersze, opowiadania i felietony,tak Białe, że dostawały kolorów, izaczęły się sypać słowa, jak z garści,chyba nie muszę pisać, jak się starałem,żeby pisać, ale na swoich warunkach.Read More →