“Sonety Kościeliskie” powstawały przez rok: pięćdziesiąt dwa sonety, jeden tygodniowo, tyle ile tygodni w roku. Był to rok 2020. Cykl ma formę fugi literackiej. Pięćdziesiąt dwa sonety rozmieszczone są na dziesięciu osiach tematycznych odpowiadających planetom — każda planeta to osobna sfera życia: władza i tożsamość, emocje i etyka, praca i finanse, miłość i kultura, ciało i natura, rodzina i tradycja, czas i porządek, wiedza i nauka, twórczość i sztuka, religia i śmierć.
2.3 ZWIERZĘCE METAFORY
Blaszany przyjaciel, włączany na guzik,
Pełen przełączników zerojedynkowych
Predefiniowane skórki obudowy,
Czujniki termiczne w dłoniach i na skórze.
Nie ma regulacji – model zabytkowy.
Radziecka licencja, ale pamięć w chmurze.
Nowe podzespoły w tej aparaturze
Ktoś dosztukował zupełnie bez głowy.
Układam dla dzieci wesołe piosenki.
Ukrywam w zwierzęcych metaforach lęki.
W surowy rytuał przemieniam zabawę.
Mam prosty kalendarz i prostą postawę,
Głębokie relacje, poglądy ciekawe.
Reszta jest milczeniem. Wrócę wypoczęty.
2.5 MOSTEK NAD PRZYSŁOPEM
Mama mi mówiła, że tam żyją węże,
A ja nigdy w życiu węża nie widziałem
Ani na polanie, ani na tej skale.
Może dziś zobaczę węża po raz pierwszy.
Lecz zamilczę o tym. Pewnie nie ma wcale
Żadnych tutaj węży. Popatrz na szczyt węższy –
Chłop go nazywają, a Baba ten szerszy.
Mógłby tu być mostek, zawsze tego chciałem.
Chciałbym się dowiedzieć, czyje są te skały
I je kiedyś kupić. Wybudować mały
Dom na szczycie Baby, a wieżę na Chłopie,
Przerzucić wiszący mostek nad przysłopem,
Nocą z wieży gwiazdy badać teleskopem,
Za dnia chodzić boso. Węże nie istniały.
4.2 KSIĄŻĘ PODHALA
Nocą znów pijacy mnie zaszantażują,
A ja szantażować będę ich nawzajem.
Wzniesiemy toasty conocnym zwyczajem.
Znowu im postawię, oni podziękują.
Wymusi znów na mnie pijak, co zostaje
Najdłużej w lokalu lub pijaczka z rują,
Pardon, moja pani, ruchy mi krępują
Obeszczane spodnie i tanie Tokaje.
Ktoś mi się przyglądał, gdy szluga odpalał.
Przysiadł się, zagadał, postawił i nalał.
Wytworny garnitur, syberyjska wiedza.
Nim coś powiedziałem, słowa me wyprzedzał.
Krakowsko powabna diabologeneza.
Książę Tego Świata czy Książę Podhala?
4.4 LISTEK FIGOWY
Tuż obok paśnika leżę na hamaku.
Zbiegają się chmury do świeżego siana.
Zjeżdżają się auta, zapełnia polana.
Pierwsze gwiazdy świecą tak jak nocny Kraków.
Wełna Klementynki – jak tłusta śmietana –
Niweluje przesyt kontrastowych smaków,
A w następnej chwili, kiedy brak tematu,
Wchłania w siebie ciszę, która się rozlała.
Żyję w środku zdjęcia motywacyjnego.
Fortyfikowane antyramy strzegą
Pochodzenia kopii z moim autografem.
Wychodzę do ludzi przez otwartą szafę.
Noszę igłę z nitką, bo łatać potrafię
Zęby łakociami z listka figowego.

Wojciech Czabanowski urodził się w 1986 w Krakowie. Ukończył klasę humanistyczną w V L. O. im. Augusta Witkowskiego w Krakowie, a następnie Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne na UJ. Przez większość życia pracował jako doradca strategiczny i polityczny, ale najbardziej ukochał Podhale, gdzie mieszkał przez 5 lat. W 2017 dał się poznać jako jedyny juhas z Krakowa, kiedy pasł owce w Czarnym Dunajcu. Obecnie pełni funkcję prezesa zarządu Waryński S. A. oraz uczy polityki zdrowotnej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Z zamiłowania zajmuje się filozofią Starożytnego Egiptu. Opublikował w tej dziedzinie szereg artykułów naukowych. Jest także autorem opublikowanej w 2022 roku powieści “Plan Kiszczaka”.












