Poezja musi mieć swój ciężar gatunkowy, bo gdy wpada w tango ligwizmo, to wiotczeje wraz z każdym krokiem – zdaje się mówić Tomasz Olcha, którego poetycki świat wykuwał się na nocnej zmianie w szpitalu, a nie podczas “akademickich gier ze średniówką”. Zapraszamy do przeczytania kilku utworów z “Mgnień”:Read More →

Kruchość życia w tych wierszach ma wymiar fizyczny: świadomość od nieświadomości dzieli trwałość tętnicy. Autor – lekarz – porusza się w przestrzeni, gdzie istnienie jest materią podlegającą rozpadowi; w nozdrzach czuć formalinę, a ciało zapisuje własny koniec. Życie przypomina tu chodzenie po lodzie cienkim jak kartka papieru, a jedynym spoiwem pozostaje drobna nić relacji – obecność „jej”, która na chwilę utrzymuje świat w całości. „Mgnienia” są zapisem momentów pomiędzy trwaniem a zanikiem, na kilka chwil przed prywatnym (i nie tylko) końcem świata. Czarno-biała To zdjęcieZrobionoNa ulicyRybnejTo zdjęcieZrobionoTuż przedWybuchemMłoda kobietaW koszulowejSukiencePrzez mgnienieUmieszczona w zdarzeniuCzeka na kogośI nie wieŻe jest jużStarym artefaktemDrobnym ślademMinionegoNiestrawionym w ogniuTo zdjęcie zrobionoNaRead More →