Jak to jest żyć w klatce, którą zbudował dla nas drugi człowiek? Najbliższy człowiek, który jeszcze niedawno wydawał się niewinną istotą, która zmieni nasze życie na lepsze. “Tylko jedna taka noc” to z pozoru prosta historia o powoli zaciskającej się pętli strachu i wyrzutów sumienia. Jednak dzięki konsekwentnie prowadzonej historii, pogłębionej introspekcji postaci i interesującym przesunięciom narracyjnym, tę opowieść czyta się z wypiekami na policzkach i brzuchem ciężkim jak ołów. Do dzieła, czytelnicy – czas wypuścić tego słowika z klatki! Oto historia kobiety. Podejrzewam, że w całej Polsce są takich tysiące. Takich i podobnych. Łatwiejszych, trudniejszych, mniej lub bardziej szokujących. Ale opiszę tę jedną. Dlaczego?Read More →

OD AUTORA Drogi Czytelniku. Skłamałbym, pisząc, że książka, którą trzymasz w dłoniach, jest fikcją literacką. A podobieństwo do osób i wydarzeń w niej przedstawionych jest zupełnie przypadkowe. Każde słowo, każdy znak interpunkcji wypłynął z osobistych doświadczeń, na przestrzeni całego, mojego życia. Syconego potrzebą ciągłego przeżywania miłości. Skłamałbym również, pisząc, że cała historia oparta jest na faktach – bo tak nie jest. Książka, którą, mam nadzieję, Będziesz czytać z zapartym tchem, to historia budowania relacji uczuciowej między kobietą i mężczyzną. To także odważna próba podjęta przez autora wcielenia się w świat uczuć kobiety. Próba zrozumienia jej potrzeb dla pełniejszego, pełnego przeżywania miłości. Wprowadzenie do utworu opisówRead More →

Promotorzy czytelnictwa zapominają często o tym, że inne media nie są konkurencją dla książek, ale partnerami, dzięki którym można pełniej poczuć pulę życiowych doświadczeń i otworzyć się na większe spektrum poznawcze. Katechizujące wojny podjazdowe miłośników książek, którzy sakralizują papier, wąchają go niczym kadziło i obfotografują się w pieleszach, produkując odpustowe święte obrazki pod wezwaniem skarpeteczek, kawki i kota, dążą pewnie do wywyższenia swojego kościoła. Literatura pochłania jednak wszystko, wchodzi w nieoczywiste mariaże, nie boi się mezaliansów, tworzy synkretyczne totemy. Filmy odciążyły literaturę w kontekście detalicznego opisywania świata, pozwalając jej skupić się na językowej materii. Dorzuciły też myślenie o akcji w kategoriach montażowych, dowartościowały scenę jakoRead More →

Książka “Homodestructus: czyli jak być nie powinno” ukazała się w naszym wydawnictwie w lipcu tego roku. Od pierwszych dni po wydaniu literacka spowiedź Liliany Kłos wywoływała sporo emocji i skrajnych reakcji wśród czytelników. Potwierdzeniem tego dużego zainteresowania jest wywiad z autorka, który miał swoją premierę na znanym kanale Youtube “7 metrów pod ziemią”. Zapraszamy do zapoznania się z tym łapiącym za serce materiałem i oczywiście przeczytanie książki “Homodestructus: czyli jak być nie powinno“.Read More →

Zbiór opowiadań, w którym mieszają się odważna wizja kobiecości, mityczne opowieści i symboliczny zapis walki z chorobą. Marzana Clohessy sprytnie oddaje uczucia swoich bohaterów i przeróżne stany wewnętrzne, tworząc miniatury, które pałaszuje się niczym słodko-gorzkie cukierki. „Złowotwór – karkinoma” Listopad 2019 Wspominał o mnie już Hipokrates, ojciec medycyny. Pisano o mnie na papirusach, Imhotep – lekarz i architekt – mówił o mnie jako o tworze bąbelkowatym, twardym i zimnym. Zauważył też, że potrafię się szybko rozprzestrzeniać. Herodot nazwał mnie złośliwym, ale przedstawił pozytywny wynik leczenia u Atossy – córki króla Cyrusa. Zoperował mnie wtedy Demokedes, udało mu się pozbyć mnie w całości. Hipokrates spędził lata,Read More →

Od lat z różnych podziemnych nisz dochodziły głosy o mocnych opowiadaniach tajemniczego wrocławskiego autora. Był on nagradzany na Międzynarodowym Festiwalu Opowiadania, publikował w szacownych papierowych czasopismach, ale te, przekazywane drogą pantoflową, pogłoski dotyczyły raczej czytelniczych zachwytów i transów, w które wpadali doraźni odbiorcy tekstów Jakuba Tabaczka. Komunikat tych szeptanek był prosty: w jego historiach świat realistyczny i ten wyobrażony podają sobie łapę, tworząc wspólnie kolorowy, plastyczny i egzotyczny pochód, który na długie miesiące zostaje w świadomości oszołomionego czytelnika. Zbiór „Czytajcie, co jest Wam pisane” ukazał się wreszcie na papierze, a ploty o jego mocy nie były w żadnym stopniu przesadzone. Mamy do czynienia z soczystymRead More →

Obiecujący autor ze stolicy Dolnego Śląska wita z czytelnikami sympatycznymi, choć czasem także melancholijnymi opowieściami o osiedlowym życiu. Dzieci, zabiegana klasa średnia i mędrcy spod spożywczaka są głównymi aktorami opowiadań zawartych w tomie “Szaro, aby błękit”. Zainteresowanych zapraszamy do zapoznania się z tymi wrocławskimi balladami.Read More →

Osiedle we Wrocławiu naszkicowane lekko i z humorem. Bohaterami są mieszkańcy: żyjące w świecie fantazji dzieci, nienadążający za zmianami staruszkowie, szukający swoich tożsamości trzydziesto- i czterdziestolatkowie, bezimienni właściciele psów, sklepikarze, bezdomni poszukiwacze złomu. Książkę można traktować jako powieść lub zbiór opowiadań. Bohaterem są także miejsca, w których rozgrywa się wesoła, a czasem melancholijna akcja. Piwnice pełne klamotów, mieszkania, osiedlowe sklepy oraz samo miasto stają się areną wydarzeń, wspomnień, zabawnych historii. “Szaro, ale błękit” to proza pełna poetyckiego polotu, ale również oryginalnych finałów historii i zaskakujących pomysłów. Niektóre fragmenty mają charakter filozoficznego rozważania z przymrużeniem oka o małym życiu osiedli, których w Polsce są przecież tysiące.Read More →

Istnieją książki, które są wartościowe dla wszystkich i każdy ukorzy się przed ich mocą? Niektóre z nich w złotej klatce świętości chronią grupy bojowników, zapisy prawa, społeczny ostracyzm, karzące oko autorytetów, które gapią się ze ścian. Mimo tych regularnych kanonicznych zasieków, niejeden potraktował „Biblię”, „Don Kichota” czy „Wojnę i pokój” szybkim żołnierskim splunięciem. Sprawa ta wydaje się kluczowa w kontekście książki Justyny Nawrockiej. Czy jej „Paragon” jest uniwersalnie niezłą rzeczą, czy jednak, żeby się do niej dobrać, wskoczyć na jej grunt, trzeba być „jakimś” i mieć doświadczenie w „czymś”? Ale po kolei. Nawrocka, co charakterystyczne dla debiutantów, rzuciła się w wody swojej pamięci, chcąc dorwaćRead More →