Młodość lubi być na ostrzu noża, lubi także lekkość i fajerwerki. Dobrze opisuje to tytuł debiutanckiego zbioru wierszy Patryka Wygralaka. W “Bawełnianym kamyku” często emocje biorą górę, a bohater grzęźnie w pyle. Nad wszystkim czuwa jednak niepoważny Syzyf, który zamiast głazu toczy kulkę materiału i szelmowsko się uśmiecha. Energetyczna melancholia, juwenilny skład prochu, romantyczna kawalkada? Nie, to po prostu “Bawełniany kamyk”, który oddycha według własnych wizji i zasad. Bez tytułu 2 Zamknięci między ścianamiGłusi na wszelkie uwagiSiedzimy bez ruchu na drewnianym krześleBiałe jarzeniówki nad głowamiDookoła blask dawnych twarzyKażda niby znajomaKażdej już nie maSiedzisz sam bez ruchu na drewnianym krześleMiędzy czterema ścianamiBetonowymiChcesz się wydostać lecz wszystkieRead More →

Ten tomik jest znakomity. Prosty w swojej dykcji, ale zmuszający nas do lektury wnikliwej, bowiem te wiersze nazwałbym introwertycznymi. Wszystko tu dzieje się we „wnętrzu egzystencjalnym”. Gdzieś obok nas – jak zwykle – toczy się codzienność, ale to nie ona jest bohaterką tych wierszy. Kiedy odwracamy na drugą stronę „monetę” naszego istnienia, to tam toczy się świat własny i niepowtarzalny. Leszek Żuliński Kształty Moja ręka wydłużyła sięo sto dwadzieścia centymetrów Roztrącam krzyki ludzibez ciał Buty rozpoznają ulicepo kształcie kostek brukowych Tylko one sączłekokształtne Formes Mon bras se rallongeade cent vingt centimètres Je disperse les cris des genssans corps Mes chaussures reconnaissent les cheminsà la formeRead More →

Majówka nie zalała nas słońcem i znów człowiek zastanawia się nad tym, czy śródziemnomorski klimat nie byłby przyjemniejszy niż sudeckie mgły. Na szczęście pojawił się u nas kolejny zbiór wierszy, w których emocje szaleją jak rozbrykany bryg podczas szkwału. Chętnych zapraszamy do przeczytania kilku wierszy z “Okrętu życia i miłości” Przemysława Mańki.Read More →

Spóźniliśmy się na czasy morskich eksploracji, a urodziliśmy się za wcześnie, aby odkrywać kosmos. Przemysław Mańka radzi sobie z tym zawieszeniem w czasoprzestrzeni poprzez zamknięcie oczu i sztukowanie wrażliwych fraz. Mieszają się w nich żarliwość, ból, miłosne uniesienia i galaktyczne wizje, w których odkrywane są ponadczasowe prawdy. “Okręt życia i miłości” to wersy z krainy uczuć i rozedrgania – można wyczuć ich częstotliwość, gdy odpowiednio otworzy się zmysły. Nasz porządek Czas jak lustro nie kłamiejuż nie jesteśmy młodzipoprzedzeni codziennym dniemwodorową kulistą bombąktóra wznosi się co ranekwczoraj znaleźli gwiazdęstarszą niż cała droga mlecznaniech trwa i świeci dalejjak chwila – moment – wtuleniepocałunek który rozbudził wnętrzea czasRead More →

W najnowszym wydaniu Helikoptera ukazała się recenzja “Oswajania chmur”, zbioru wierszy Jarosława Kapłona. Autorka tekstu, Sylwia Kanicka z wprawą dokonała empatycznej wiwisekcji tomiku tego zamojskiej poety. Zapraszamy do przeczytania recenzji na stronie Helikoptera: Oswoić nieokrzesane czy zmierzyć się z tym, co przynosi życie.Read More →

“Zawsze dobrze jest mieć pod ręką jakąś kartkę. Tyle myśli i emocji trzeba uwolnić – zapisać, namalować. Tak obie robiłyśmy przez lata. Zapełniały się szuflady, aż przyszedł czas, żeby je otworzyć.” Tak o swojej wspólnej książce piszą Anna Rakowska i Ewa Gawlikowska-Mężyk. “Kartki zapisane/namalowane” czekają na Was w wydanych.Read More →

Zawsze dobrze jest mieć pod ręką jakąś kartkę. Tyle myśli i emocji trzeba uwolnić – zapisać, namalować. Tak obie robiłyśmy przez lata. Zapełniały się szuflady, aż przyszedł czas, żeby je otworzyć. Na pomysł, by to zrobić razem, wpadłyśmy całkiem niedawno, rozmawiając o naszym pisaniu i malowaniu, o naszych kartkach, które pomagają ułożyć się ze światem. Znamy się już bardzo długo. Dużo nas łączy, od wspólnych obozów w szkolnych czasach i wspólnego kręgu przyjaciół po wspólne upodobania, przedsięwzięcia, podróże. Wiele zdarzeń i przygód za nami, zaufanie i przyjaźń trwają. I to dzięki temu, motywując się nawzajem, mogłyśmy rozpocząć kolejną podróż z przygodami, jaką jest wydanie własnejRead More →

Faktura liścia naturalnie przypomina nasz układ nerwowy i krwionośny. Jeszcze dalej jest struktura słów, która nakłada się na tę cielesność, próbując dotrzeć do “trzewnych” i nieodgadnionych sfer. “Nerwy na skórze” Joanny Brzostowskiej to tego rodzaju podróż do wewnątrz, z której wyławia się unikalne drobiazgi i nieoczywiste splątania wersów. Przeczytaj kilka wierszy z tego zbioru.Read More →