Max Pogarda wraca z borów i uroczysk z plecakiem pełnym zaklęć. Wraca po wypuszczeniu z cięciwy dobrze przyjętego “Splotu pogardy“. Teraz napina łuk po raz drugi… i tak oto w rozgrzane ręce czytelników wpada “Uderzenie pogardy”. Czy coś się zmieniło w tym zaskakującym postromantycznym uniwersum? Tak, smoliste wersy przeistoczyły się dzięki alchemicznym sztuczkom w czystą czułość. Nie jest to jednak kolorowanka, tylko wciąż pamiętnik rozbójnika, który tańczy na ostrzu języka. A nuż to wiersze dla Ciebie. Ćmiarz Skosztuj mnie – dobranoc:Niczego się nie nauczy;Drobnopęcherzykowa pianaI słodki zapach:Poznasz to poNasyceniu tonu.Dobranoc. Zabrakło mu tchu –W oparach goryczy:Drobnopęcherzykowa pianaBałtyckiego porteru.Czaruj mnie, czaruj –Nuta grozy. Dobranoc: Z bólemRead More →

Nową książką, która ukazała się w naszym wydawnictwie, jest “Lepidoptera” – zbiór wierszy Anny Paszkiewicz, rozpoznawalnej autorki, która ma za sobą szereg publikacji dla najmłodszych czytelników. Utwory z nowego zbioru to jednak propozycja zdecydowanie dla dorosłych odbiorców, którzy gotowi są przemierzyć poetycką drogę ku wyzwoleniu. -> Anna Paszkiewicz – LepidopteraRead More →

“Lepidoptera” to poetycka opowieść o przemianie, wyzwoleniu z łańcucha ograniczeń i wzorców z czasów dziecięcych i czasów młodości, a także skutków fizycznej przemocy i nadwrażliwości sensorycznej. Bohaterka niczym motyl przeobraża się w świadomą jednostkę, w której życiu szczególną rolę odgrywa natura i coś, co możemy nazwać współczesnym szamanizmem. Ten proces dobrze oddają tytuły poszczególnych części “Lepidoptery”: larwa-korzenie, poczwarka-bunt i imago-owoc. Niech te wiersze kotłują się w głowie czytelnika niczym drogocenne motyle. *** spowiadam się Bogu Wszechmogącemuże mnie kochano twardą dłoniągdy nie tańczyłam jak mi zagrałczłowiek choć bliski to dalekiwyznaję głośno przewinieniatych co mnie wzięli na pustkowiuza to że śmiałam być kobietąco zwiodło ich na pokuszeniewRead More →

Sierpień macha nam już z szybko oddalającego się pociągu, możemy jednak w każdej chwili przywołać sobie jego rozedrganą atmosferę, jego kolor, jego moc. Wystarczy tylko rozpalić zapałkę wyobraźni albo odpalić “Kłosy sierpniowe”, zbiór wierszy, w których swojska młodość chlusta nam w twarz w każdym wersie. Emocje buzują, a sowizdrzalski sznyt Kleina otwiera nasze zakutane serca. Zima idzie, ale spokojnie – gdy “Kłosy…” płoną, można przecież ogrzać wnętrze. Ćma jesteśmy niezwykłym gatunkiempięknymoświeconym wiemy doskonależe musimy rano wstaćpójść po raz wtóry do znanego nam miejscaby osiągnąć wielkośćby osiągnąć bezpieczeństwo zdajemy sobie sprawęz procesów pomiędzy pierwszym uśmiechema ostatnim tchnieniem w białej pościeli rozumiemyże miłość to reakcja chemicznaodizolowana wRead More →

Jeśli zwykle ziewasz, czytając poezję, to tym razem będziesz krzyczeć i wybijać razem z sercem dziki rytm. Językowy silnik zainstalowany w “Autopsjach” działa na najwyższych obrotach i zaprasza na szalony przejazd po wertepach. Będziemy jeździć po szkle, rozgniatać emocje, przebijemy się przez busz tysiąca skojarzeń i zimną pluchę. Beata Gruszecka-Małek jest z poezją na ty, wie, jak ją uścisnąć, wie, jak ją podejść. Masz kluczyki do tych wersów, czy wracamy na boso do domu? Świątynia wszystkoodpuszczenia Swetry płowieją w słońcu, wesołe posągina ryczkach, ławkach pod kwadratowym blokiem,niczym mityczne bóstwa. Prawie całe popołudniaodprowadzają spokojnym wzrokiem mijających. Spóźniony obiad wisi w powietrzu. Tajemnicewsiąkają w drzewa, płyną zRead More →

Nasza nowa propozycja wydawnicza to “Karbunkuł”, czyli tom wierszy Pawła Kobylewskiego, autora z dużym dorobkiem literackim i laureata wielu ważnych konkursów poetyckich. W aktualnym zbiorze bytomski autor pokazuje, jak pleść sensy i tworzyć obrazy przy pomocy zwartych, kilkuwersowych utworów -> Zapraszamy do zapoznania się z “Karbunkułem”.Read More →

Dariusz Sośnicki orzekł, że “Paweł Kobylewski robi w konwencjach, ma kunszt i odwagę, a jego wiersze czyta się z prawdziwą przyjemnością.” Tomasz Kosik dodał, że wiersze tego autora “mają swój jedyny i niepowtarzalny klimat”. W “Karbunkule” Kobylewski potwierdza wysoką formę, dzieląc się z nami zbitym poetyckim kruszcem. Tutaj każdy okruch i filigran ma swoją wagę gatunkową, i nastraja do konstruowania wielopiętrowych interpretacji. początek na początku byłdotyk potem lawinasłów drzewo drzewo poznaniapełne jest pięknych i dobrychwisielców podarunek zamiast ogniaw darze otrzymaliśmypopioły PAWEŁ KOBYLEWSKI: rocznik ’84. Mieszka w Bytomiu. Ukończył filozofię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Wydał arkusz poetycki „Podróż w nieznane” (Bytomskie Centrum Kultury, 2016). JegoRead More →

Szlak na Turbacz Zimowe Słońce z wysokaZaciekawione zerkaJak idę z małym plecakiemDróżką wśród sosen i świerków Śnieg skrzy się w świetle porannymCzy południowym właściwieWpatruję się nieco zachłannieW połyskujące drobiny Niczym maleńkie diamentyPośród srebrnego brokatuMienią się płatki śnieguOpadające bogato A wokół cisza cudownaPowaga starego lasuWiatr mi twarz muska chłodnoSłońce uśmiechnie się czasem Ten uśmiech się przydajeW nagrodę czy na zachętęBo na szczyt jeszcze kawałek…Idę, wśród sosen i świerków. Jednorożce Kiedyś dopadła mnieZaraza i leżąc w gorączceUjrzałam w mej izdebceDwa piękne jednorożce Utkane jakby ze światłaO grzywach brokatowychPrzestępowały, raźnoParskając, z nogi na nogę Patrzyłam i patrzyłamChoć bardzo sen mnie morzyłAż nagle zarżał cichoCudowny jednorożec A kryształowa łzaSpłynęłaRead More →