Czułe i namacalne wiersze Dawida Markiewicza dobrze współgrają z wrażliwością prowadzących poetyckie bookstagramy na popularnym instagramie. Krótkie recenzje “Wiecznej iluzji” można śledzić pod adresem: https://www.instagram.com/explore/tags/wiecznailuzja/Read More →

2021 rok był bardzo obfity w nowe propozycje wydawnicze. Jedną z ostatnich wydanych przez nas książek, w tym kończącym się roku, jest zbiór wierszy “Zapraszam do Wnętrza”. Alicja Jelonek skomponowała książkę, która zmusza do zimowej zadumy i wprowadza w rytm klasycznych poetyckich toposów. Zapraszamy do przeczytania kilku wierszy z tego zbioru.Read More →

Wiara, nadzieja, miłość, wolność, czas – z takich rozdziałów składa się zbiór wierszy Alicji Jelonek. Autorka daje nam w ten sposób znać, że nie znajdziemy w jej książce naskórkowych obserwacji, tylko weźmiemy udział w poważnej eskapadzie do serca ponadczasowych toposów. Stawką jest tutaj wieczność, dobrze więc rzetelnie przygotować się do tej podroży i odważnie wkroczyć do wnętrza. (Moje życie… zewnętrzne) Tyle lat chorobliwej kokieteriiłez i wzruszeńradości i zwątpieńzanim w końcu zrozumiałam bezsens uczućwyprowadziłam się z siebiei patrzę z bokujak próbują mnie ranić i zszywaćgnębić i pocieszaćgromady samozwańczych chirurgównóż wbija się w obcy mi mięsień sercowynic nie bolichociaż krew płynie obficieco komu po takim sercuktóre umieRead More →

Taką nazwę dla “Innego stanu skupienia” ukuła Anna Spólna. Zbiór wierszy Roberta Utkowskiego to skarbnica szeptów z przeszłości, “rozmowa domowników, którzy wchodzą sobie w słowo, prostują opowieści poprzedników, spierają się i dopowiadają to, co przed chwilą usłyszeli”. Chętnych zapraszamy do przeczytania kilku utworów z “Innego stanu skupienia”.Read More →

[…] Robert Utkowski napisał własną – bardzo prywatną, bardzo radomską – Antologię Spoon River. Zrobił to po swojemu, przemyślnie komponując ten niewielki tom jak rozmowę domowników, którzy wchodzą sobie w słowo, prostują opowieści poprzedników, spierają się i dopowiadają to, co przed chwilą usłyszeli. Każdy tekst nawiązuje do wcześniejszego jako glosa lub kontrapunkt, autocytaty i parafrazy budują system odniesień kumulujących się zwłaszcza w kilku litanijnych wierszach (Mieczysław, Czas męczy wszystkich). Powracają te same ulice „w kwadracie giserska promyka odrodzenia” (Odrodzenia), rynsztok, prawie rajski ogród podwórka, podmiejskie łąki, tory kolejowe, przywoływane ponawianym wysiłkiem wspominającego. […] Z posłowia Anny Spólnej ARTYKUŁY POCHODZENIA ZAGRANICZNEGO tu wszystko wokół wyrasta zeRead More →

Jan Baron otrzymał przed kilkoma tygodniami Nagrodę Kościelskich za zbiór wierszy “Psińco”, wydany w oficynie Convivo. Z tej okazji przypomnijmy sobie debiutancką “Korektę” Jana Barona, która ukazała się w 2010 roku w Wydawnictwie Mamiko. Autorowi serdecznie gratulujemy!Read More →

Poezja często podryguje w wiosennym nastroju, bywają jednak też chwile, gdy bukoliki ustępują miejsca tekstom o bardziej posępnym charakterze. “Gołoborza” to zbiór wierszy, w którym z kamiennym sercem przemierzamy kolejne kraje i epoki historyczne. Nie warto się jednak bać — uważni czytelnicy znajdą tu kilka ciepłych nut wśród względnie minorowych tonów. Warto czekać na ich dźwięk, nawet gdy wokół nas tylko huk wichru i nieprzebyte gołoborza. Listopad zmarli podchodzą bliżejszturm pająków jęki szmery wyciapewnie jakiś Jankiel stroi skrzypcekrzaki za oknem w lejcach wiatrujakby cały świat dokądś jechałwoźnica wtula się w kołnierzzamalowana czerwienią zieleńzaraz farba odpadniekruszą się żołędzie pod butami przechodniówziąb wciska się przez szparyliście wRead More →

Rok temu Rafał Pigoń debiutował zbiorem wierszy “Światy”. Jego pióro jest jednak na tyle gorące, że właśnie wykuł się drugi tom tych obrazowych i wrażliwych utworów. Jakie światy odkrywa przed nami młody poeta? Uliczne obrazki, w których czuć zamiłowanie do detalu zderzają się wizjami galaktycznych eskapad. Zapraszamy na spotkanie z teorią poetyckich wieloświatów. Lunatycy Jaśniało…,Gdy ptak uleciał z chwiejnej gałęziPod czerwcowym niebem.… Po ostygłych od nocyMinionej uliczkach,Snują się zakochani, bezdomni.Przecierając oczy, szedł dozorcaDo pracy.… A gdy gałąź zamarła w bezruchu,Zbudziłem się i ja.Przetarłem oczy, zapisałem sen.Pobiegłem spóźniony do pracy,Wspominając lot…Pod czerwcowym, jaśniejącym niebem. Dzień wyrwany z kalendarza Jedna z pewnych nocy,Mignęło światło.A stare małżeństwoSpało takRead More →