Świat przedstawiony w „Strukturach” jest areną radości, ale także refleksji nad przemianą, nieustannym ruchem, niezbędnym do zachowania status quo. Zmiana warunkuje trwanie, a trwanie nie może trwać bez zmiany […] Pisze Paweł Kołodziejski o “Strukturach” Moniki Telki. Zapraszamy do przeczytania całego, solidnych rozmiarów eseju, który wyczarował dla nas alchemik ze Starachowic:Read More →

Policzmy: w roku 2014 ukazał się debiutancki tom wierszy Moniki Telki „Sezon na muchy”, po czym nastała długa cisza. Na kolejną książkę „Drzazgi” trzeba było czekać 10 lat, po czym wiosną roku 2025 otrzymaliśmy „Ekspozycje”, a latem „Struktury”. Jeżeli czekanie ma sens, warto było czekać. Siła tej poezji narastająca latami wezbrała wielką falą i to, co jedynie dalekim echem i niepewnym, choć już własnym głosem zapowiadał debiut, kulminowało w trzech tomach opublikowanych na przestrzeni kilkunastu miesięcy. Każdy dojrzały, każdy inny, każdy niezmiernie ważny. „Drzazgi” i „Ekspozycje” zostawiam sobie na później, po to, aby pochylić się nad gorącymi „Strukturami”. Nie unikniemy całkowicie odniesień do poprzednich książek,Read More →

Magdalenki to kruche, słodkie ciasteczka w kształcie muszelek. Takie ciasteczka w formach ludzkich i nie-ludzkich uśmiechają się do nas z okładki książki. Niby sielskie, a jakieś dziwnie niepokojące w swoim wyrazie. Niektóre bez oczu, inne bez ust. To tylko ciasteczka, nie ma co brnąć w domysły, a jednak, a przecież… Słodkie, kruche ciasteczka o muszelkowym kształcie, takie są klasyczne magdalenki. Słodkie i kruche są kobiety w naszym „męskim” kodzie kulturowym, a muszla jest jednym z symboli kobiecości, akcentująca jej zmienność (przypływy-odpływy) i uleganie emocjom. Czy poetka zaprasza nas do takiego kobiecego świata? Dziwaczna i niepokojąca forma magdalenek z okładki wprowadza już pierwszą wątpliwość. Potwierdza jąRead More →

„Ten garnek to mój bóg” Ewy Kacy to zapis takiej wędrówki, która kończy się dobrze. Bo zgoda na świat jest jedynym wyjściem, zgoda, która nie jest bierną akceptacją, ale twórczą aktywnością. W miarę zbliżania się do celu wędrówki, poetka szlifuje formę wierszy, redukując ich zapis, destylując treść […] Pisze o zbiorze wierszy Ewy Kacy Paweł Kołodziejski. Zapraszamy do przeczytania całej recenzji:Read More →

To wiersze o miłości. Mój Boże, znowu? Ile napisano już w tym temacie i jeszcze napisane będzie. Czy kolejna melodia potrafi potrącić o nowe struny, może dać inspirację do odkrywczych refleksji? Ewa Kaca w swoim tomie „Ten garnek to mój bóg” udowadnia, że można tak ustawić promień obserwacji, aby oświetlił te miejsca, które nadal pozostają osłonięte cieniem niedopowiedzenia. Wyjątkowością jest tutaj fakt, że poetka używa nie światła, ale właśnie cienia, wydobywa – ukrywając, odsłania przez zasłonę. Paradoks. Sztuka. Wiersze składające się na omawiany tomik są w swojej warstwie werbalnej raczej anty-miłosne, są wręcz pochwałą nie-miłości, są wyzwoleniem się spod jej ciążących okowów. Jak to zatem jestRead More →

Dawno nie czytałem takiej poezji. Tom „A wiatr w polu leży” Marty Basąg to doskonała lektura na okres zimowego przesilenia, na dni krótkie a noce długie, na szarość i smutek za oknem. Wyczytałem, że ulubioną porą roku Autorki jest zima, jednak obawiam się, czy miała ona na myśli zimy, jakie nam się ostatnio przytrafiają. W każdym razie jeżeli kogoś dopada melancholia z powodu aury (lub jakiegokolwiek innego powodu) z całą odpowiedzialnością przepisuję mu w recepcie najnowszy zbiorek wierszy Marty Basąg. Powiedzieć, że to wiersze optymistyczne, radosne, słoneczne, to przecież nic o nich nie powiedzieć. Nie w tym jest siła ich pozytywnej wibracji. Nie wyczytamy wRead More →

„Zawsze fragment” to tytuł ważnego tomu poetyckiego w dorobku Tadeusza Różewicza. Stanowił on również najkrótszą wykładnię lirycznego, a może nie tylko lirycznego świata tego wybitnego poety. Podobnie rzecz ma się z propozycją Szymona Florczyka i spieszę z wyjaśnieniem, że nie chodzi bynajmniej o wtórność, epigonizm, czy choćby twórcze nawiązanie do klasyka polskiej liryki ubiegłego stulecia. Świat Florczyka, podobnie jak świat Różewicza jest mozaiką złożoną z wielu fragmentów. Możemy podejrzewać, że w przypadku autora „Kartoteki” spójność obrazu została strzaskana wojennymi bombami, u krakowskiego poety powód jest zgoła inny. Wydaje się, że monadyczny świat jest światem zastanym, niczym w ziszczonej przepowiedni Witkacego. To wielość niekoniecznie składająca sięRead More →