Ostatnio kupiłam sobie plastikowe drzewko cytrynowe i szłam z nim przez miasto. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu. Ludzie pytali mnie o drzewko, chcieli dotknąć cytryn, życzyli cudownego dnia, mówili, żebym uważała, by wiatr mi go nie porwał. Teraz drzewko stoi obok mojego łóżka. Miało stać na balkonie, ale przy tych galwayowskich wichrach chyba długo by tam nie przetrwało (śmiech). A ja cały czas się nim ekscytuję. Ono jest moim haiku. […] Opowiada Małgorzata Kozłowska-Doczyk, autorka “Ułamka wieczności” w rozmowie z Kornelem Maliszewskim. Zapraszamy do przeczytania całej rozmowy, w której m.in. przeniesiemy się nad Atlantyk, dowiemy się, czym różni się polska poezja od irlandzkiej, i czy wartoRead More →

Kornel Maliszewski: Jak wspominasz dzieciństwo? Czy już wtedy ciągnęło Cię do ludzi, ruchu, obserwowania i zapisywania świata? Kiedy właściwie zaczęłaś pisać? Małgorzata Kozłowska-Doczyk: Podobno jako trzyletnia dziewczynka zostałam puszczona sama przez mamę do sklepu po masło i chleb. Mama stała ukryta za rogiem i obserwowała, czy nic mi się nie stanie. A ja dziarsko i z powagą biegłam po sprawunki. Pamiętam, że w dzieciństwie uwielbiałam stać w kolejce w sklepie. Czerpałam radość z bycia wśród innych, słuchania rozmów i oczywiście nabycia świeżutkich rogalików. Zostało mi to do dziś. W Galway, jak widzisz, właśnie mży deszcz, a ja dopiero co wróciłam z francuskiej piekarni z chlebemRead More →

W audycji Wyczytane do białości, prowadzonej w Radiu z Qlturą przez Darię Danutę Lisiecką, pojawiła się Małgorzata Kozłowska-Doczyk, która opowiedziała o “Ułamku wieczności“, czyli swojej nowo wydanej książce poetyckiej. Serdecznie zapraszamy do wysłuchania tej audycji (rozmowa z autorką rozpoczyna się w 32 minucie):Read More →

Najłatwiej byłoby nazwać „Ułamek wieczności” poezją podróży, pamięci i kobiecości. Problem w tym, że ten tomik szybko wymyka się takim etykietom. Obok Galway, Sewilli, Edynburga czy Bordeaux równie ważne są tu: kawa przed lotem, walizka z zacinającym się kółkiem, chipsy na święta, second-hand czy kot zaglądający do piekarnika. Małgorzata Kozłowska-Doczyk nie szuka poezji w “muzeach wzniosłości”. Interesuje ją bardziej to, co wydarza się “tu i teraz”, co jest zanurzone w metafizyce chwili. To książka o ciągłym ruchu: między miejscami, językami, wspomnieniami i kolejnymi wersjami siebie, choć pod warstwą kolorów, muzyki i podróży kryją się tu także ciemniejsze tony, takie jak lęk, strata czy przemijanie. ToRead More →