Zdarzają się zbiory wierszy, w których wersy jawią się jako nonszalancko podawane przez autora. I takie jest pierwsze wrażenie z lektury “ziemi, nieba” Łukasza Szopy. Jednak już po chwili z tej “poezji zwykłości” wyłaniają się twarde tony, a życiowe drobiazgi, którymi upstrzone są te utwory, uderzają w serce jak głazy. Zapraszamy do przeczytania kilku wierszy z nowo wydanego zbioru:Read More →

„ziemia, niebo” to tomik zakorzeniony w konkrecie: w stacji benzynowej w Kiseljaku, w godzinie 19:40 nad Atlantykiem, we włosie mamy znalezionym między stronami Mickiewicza, w zakładanych po raz ostatni skarpetach z alpaki. Szopa zbiera chwile, które inni uznaliby za zbyt pospolite, i właśnie w nich zapisuje miłość, bliskość, śmierć i humor. Jego wiersze nie wrzeszczą w niebogłosy, raczej milczą razem z bohaterami, trzymają kogoś za rękę, gdy zasypia, wychodzą rano na balkon. Ziemia i niebo nie są tu metaforą, lecz granicami pola, na którym rozgrywa się całe nasze małe, uparte życie. NAD SAWĄ Skoszone kłosy trawyna płaskim przybrzeżnym polu.Rzeka sunie spokojnie, szeroko,z lewej leży most,Read More →