Ostatnia sprawa to chęć pokazania gier jako pełnoprawnego i wartościowego medium. Chodzi o przedstawienie tego osobom zajmującym się literaturą, bo mam wrażenie, że bywają bardzo zamknięci na gry. Filmy? Jak najbardziej. Teatr? No pewnie. Muzyka? Jeszcze jak. Gry? Niekoniecznie. Dlaczego ignorować coś tak treściowo bogatego?  Zastanawia się Ignacy Kobarynko w rozmowie z Kornelem Maliszewskim. Zapraszamy do przeczytania wywiadu, w którym pojawia się sporo świeżych rozpoznań i intermedialnych zderzeń:Read More →

Kornel Maliszewski: Pamiętasz pierwszą grę wideo, w jaką zagrałeś? Jakie towarzyszyły Ci wtedy emocje? Ignacy Kobarynko: Pierwszą, nazwijmy to, poważną grą, w którą zagrałem, był Gothic. Pod tym względem nie wyróżniam się specjalnie, bo większość grających osób z mniej więcej mojego rocznika miała podobnie. Ta gra ma w Polsce status kultowej, nawet jeśli ktoś nie miał z nią bezpośredniej styczności, to na pewno o niej słyszał. Stworzyło ją nieistniejące już niemieckie studio Piranha Bytes, ale Gothic największą popularnością cieszył (i nadal cieszy) się w Polsce. Czynników, które składają się na taki stan rzeczy, było wiele, ale jednym z głównych powodów pozostaje polski dubbing. Do terazRead More →

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Cezarym Lewanowiczem, autorem “Piksel garden” – poetą, który z chłodnym dystansem i błyskiem ironii opowiada o języku, technologii i kruchości ludzkiego „ja”. Od Nowej Fali po pikselowe ogrody współczesności – o pisaniu bez „kwitka zrozumienia”, o krindżu, trosce i poezji, która nie chce być ani pluszowa, ani oczywista ->Read More →

Kornel Maliszewski: Nie byłoby “Piksel garden”, gdybyś nie urodził się pewnego roku w Częstochowie. Pozwól więc, że początek tej rozmowy będzie biograficzny. Urodziłeś się więc w latach 60. w Świętym Mieście… Jaki był ten czas i miejsce, jak przebiegało Twoje “napełnianie się” światem? Cezary Lewanowicz: Starałem się po wielokroć, ale nigdy mi się nie udało odtworzyć procesu napełniania światem. Możliwe, że “Piksel garden” jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Ale nie jestem pewien. Nie umiem spojrzeć na dzieciństwo i nastoletniość oczami dziecka i nastolatka, bo mam teraz inne oczy. Tamtych już nie ma. Bliski jest mi pogląd Bachelarda, że zanim człowiek narodzi się w świecieRead More →

Przed kilkoma dniami ukazał się Powrót, czyli nowa książka Michała Kukuły. W recenzji tej publikacji Kornel Maliszewski pisze m.in., że: Główną zaletą “Powrotu” jest właśnie ta możliwość błyskawicznego wskoczenia do fabularnej kolejki i spędzenia kilku wieczorów naprawdę dobrze się bawiąc. A podczas tej jazdy gdzieś z tyłu głowy odpalają się powidoki opowiadań Niziurskiego, Nienackiego i wspomnianego już Bahdaja, pomacha do nas Stephen King i Philip K. Dick, a w tle przesunie się cień seriali takich jak “Dark” czy “Stranger Things”. […] Zapraszamy do przeczytania całej recenzji:Read More →

Kiedy ukazało się “Inne miasteczko” – debiutancki zbiór opowiadań Michała Kukuły – byłem przekonany, że to forma zamykania za sobą wieka przeszłości. Załatwiania niedomkniętych niemczańskich spraw, wkładania kilku brakujących puzzli do wspomnień, aby ich gotowy obraz powiesić na ścianie i ruszyć dalej. Niemcza miała być trampoliną do fabuł osadzonych we Wrocławiu, Paryżu czy Nowym Jorku. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka lat później Kukuła wyrzeźbił “Granit” – zwartą powieść gatunkową, której fabularnym sercem znów była Niemcza. W tamtej opowieści listonosz Ziemowit Stopka wracał do rodzinnego miasteczka, a społeczna humoreska przeistaczała się w szkatułkową powieść spod znaku Bahdaja i dzikiej fantastyki. Kto myślał, że autor wycisnąłRead More →

Szwecja z mojego dzieciństwa już nie istnieje – mówi Helena Kupczyńska w rozmowie z Kornelem Maliszewskim. W tym szczerym wywiadzie autorka opowiada o dorastaniu między dwiema rzeczywistościami – szwedzką i polską – oraz o tym, jak doświadczenia z dzieciństwa i czasów transformacji ukształtowały jej wrażliwość. To również rozmowa o poezji jako narzędziu pamięci i oporu, o języku, który potrafi ocalić intymność wspomnień:Read More →

Kornel Maliszewski: “Magdalenki”, czyli Twój zbiór wierszy, który pojawił w grudniu na świecie niczym dzieciątko poezji, wydaje się – o ile nie zawodzi mnie intuicja – bardzo mocno oparty na doświadczeniu. Oczywiście jest to doświadczenie przerobione językowo. Jednak, skoro jest to pisanie tak bliskie ciału, to musimy o tym Twoim doświadczeniu pogadać. Zacznijmy najpierw od czystej biografii – urodziłaś się w Sztokholmie. Jak to się stało, że Twoja rodzina znalazła tam swoją nową przystań? Helena Kupczyńska: W Polsce straszyła komuna, a ludzie żyli w przekonaniu, że taki stan rzeczy potrwa wiecznie. Dlatego uciekali przed presją polityczną i ograniczeniami codziennego życia – cenzurą i szarością PRL-u.Read More →

Kornel Maliszewski: Na samym początku muszę o to zapytać… Dlaczego Monika Dziuba została Maurycym Dudkiem? Długa jest historia literackich pseudonimów, rzadko jednak autorzy i autorki wybierają alter ego przeciwnej płci…  Maurycy Dudek: Czułam, że to pytanie mnie nie ominie (śmiech). Pojawienie się zamiast mnie „Maurycego Dudka” to żadne wydarzenie. Gdyby jakiś Maurycy Dudek wybrał pseudonim żeński, o, to by było coś! Znasz inny żeński pseudonim pisarza mężczyzny niż Carmen Mola? A i w tej sprawie na odwagę musiało się zdobyć aż trzech panów i jest to swoisty literacki żart. Kobiety sięgają zaś po męskie pseudonimy relatywnie często – poczynając od George Sand, a kończąc naRead More →