Zacznijmy od prapoczątków, jakie są Twoje pierwsze poetyckie wspomnienia? Hm… pierwsze poetyckie wspomnienia… więc teraz zamykam oczy i cofam się w czasie… Widzę, jak mama czyta mi poezję dla dzieci: „Kaczeńce” Lucyny Szubel i jeszcze jakąś książkę, w której ktoś maluje okna, na nich kwiaty albo liście – a jak dmuchnie, „iskrzą się srebrzyście”. Nie pamiętam, co to za książka, nie wiem, kto ją napisał. Byłam wtedy bardzo mała, kojarzę tylko, że nic nie rozumiem, a mama tłumaczy, że to ten „mróz” i mówi: „spójrz na okno, mróz wymalował nam kwiaty”. Akurat jest zima, a na szybie mamy piękny zimowy ornament, malowniczy szron, i jaRead More →

Jeśli zwykle ziewasz, czytając poezję, to tym razem będziesz krzyczeć i wybijać razem z sercem dziki rytm. Językowy silnik zainstalowany w “Autopsjach” działa na najwyższych obrotach i zaprasza na szalony przejazd po wertepach. Będziemy jeździć po szkle, rozgniatać emocje, przebijemy się przez busz tysiąca skojarzeń i zimną pluchę. Beata Gruszecka-Małek jest z poezją na ty, wie, jak ją uścisnąć, wie, jak ją podejść. Masz kluczyki do tych wersów, czy wracamy na boso do domu? Świątynia wszystkoodpuszczenia Swetry płowieją w słońcu, wesołe posągina ryczkach, ławkach pod kwadratowym blokiem,niczym mityczne bóstwa. Prawie całe popołudniaodprowadzają spokojnym wzrokiem mijających. Spóźniony obiad wisi w powietrzu. Tajemnicewsiąkają w drzewa, płyną zRead More →