Piotr Kolasiuk – Pisanie lewą ręką

“Bez rymów to przecież nie poezja!”. Często słyszy się takie głosy od osób, które niechcący wdepną na dzikie pola polskiej poezji współczesnej. Piotr Kolasiuk udowadnia, że można i rymem, i współcześnie. Choć też nie zawsze – “Pisanie lewą ręką” wyjeżdża czasem poza zeszyt rymów, aby przeżyć turbulencje na innych częstotliwościach. W tej poezji gotuje się wszystko: podgrzana empatia, wyostrzone od obserwacji oko, pocztówki z przeszłości czy publicystyczny soczek. Efekt? Po spożyciu wstrząśnie.

9.piwo na sowieckiej w Brześciu

pan w mundurku rozpala latarnię równo o dziewiętnastej
za parę rubli, żeby kultywować tradycję
a trzeszczący głośnik gra what a wonderful world
ktoś mógłby myśleć, że to takie ironiczne, bo Białoruś
ale to raczej po prostu piosenka, którą lubią turyści i tyle
idę przez ulicę i jem gofra, mijam cerkiew,
z której ludzie wychodzą tak samo jak z kościoła
wcześniej mijałem KGB imienia Feliksa Dzierżyńskiego
na które mówiono mi, żeby nie patrzeć i nie robić zdjęć,
ale zrobiłem jedno
siadam w knajpce i mówię, że piwo, bo to tak samo jak po polsku
jeszcze proszę, żeby light, bo chcę lekkie, ale pani mówi,
że tak, to light, bo jasne, a z ciemnych to porter
siedzę i nic nie rozumiem i słucham
i chce myśleć, że ludzie rozmawiają o ważnych ideach,
o rewolucjach, przewrotach, białoruskiej literaturze,
nowej książce Aleksijewicz
ale pewnie tak jak wszędzie mówią o zepsutej pralce,
finale Gry o Tron, pękniętej szybce w smartphonie
że sąsiad się rozwodzi albo o podwyżce benzyny o siedem kopiejek
słońce zachodzi już za rotundę kina Białoruś,
w którym można obejrzeć nowego Bonda
a ja siedzę, piję Lidskae Pshanichnae
i nie rozumiem ani słowa i mi z tym całkiem dobrze

20.zima

rozdarta zawieja w przebladym podmuchu
jak pierze zasiewa tę nić białych płatów
i kiedy wieczornym porankiem przy grudniu
chcesz wrócić do domu, lecz drogę wciąż tracisz
wśród zasp po kolana rozlanych po kątach
skarpetek przemokłych od trasy początku
tych wichur arktycznych co mrożą oskrzela
skostniałych paluszków od śnieżnej kąpieli
gdy oczy zaleje tańcząca tak bryza
wzrok cały zgaśnie ci poza horyzont
i kiedy wszystko się wyda tak mroźne
tą bielą oblane – to sobie przypomnij
kierunek do domu w grudniowej zawiei
i przyjdź do mnie wtedy, a ja cię ogrzeję

11.tęskno

za IBU w Gliwicach, za blablacarem
za rynkiem, palmiarnią, hot-dogiem pod żabką
za torbą podróżną po brzegi wypchaną
za głośnym hotelem, gdzie ciężko jest zasnąć
za chłopcem, co sika na placu w Brukseli
za brzeską ulicą, za twierdzą, muzeum
tak pełnym kolei; i za sowiecką
ciągnącą się długo – za rublem, kopiejką
za ciszą w kajaku, za kaczką, łabędziem,
za długą ulicą, za parkiem, co w mieście
widzianym raz pierwszy wyłania się wreszcie
ramenem w Toruniu, za IPĄ w spółdzielczym
za knedlem w Ostrawie, pilsnerem pod Pragą
za herbą w Lublinie, za placem litewskim
za busem, pociągiem, wędrówką z bagażem
i za tym bym wreszcie mógł wrócić do Siedlec


Piotrek Kolasiuk

Urodzony w 1992 roku. Absolwent Neofilologii Angielskiej. Z wykształcenia anglista, z zawodu anglista oraz copywriter, hobbystycznie piszący rymowane teksty, bo nie lubi słowa „wiersze”. Całe życie związany z miastem Siedlce, w którym w obecnej chwili zajmuje się pracą nauczycielską, czytaniem książek oraz gotowaniem.

Publikacje:

2012Utwory nagrodzone i wyróżnione (antologia) w ramach 35. Konkursu Literackiego Limesu w Siedlcach, (tekst pt. Głębia Zapomnienia), ISBN: 978-83-7051-694-9

2017Let’s talk about it (film taneczny w reżyserii Bartosza Woszczyńskiego), tekst oraz dialogi. Film prezentowany na licznych festiwalach, m.in.: Rollout Dance Film Festival w Chinach, Quinzena de Danca de Almada w Portugalii, Dance Waves Festival na Cyprze oraz wiele innych. Nagrodzony statuetką The Best Interpretation Award na festiwalu InShadow w Lizbonie.

2020Teksty Rymowane (dział Opinii na stronie kwartalnika Nowy Obywatel). Opublikowane zostały dwa teksty poetyckie, pt: Eko oraz Przemoc.