Piotr Chmiel – Zaznacz właściwą odpowiedź

To nie jest książka z odpowiedziami, co ironicznie sugeruje okładka. To arkusz świata, w którym wszystko powoli się rozmazuje. W tych wierszach splatają się pamięć i jej erozja, historia i codzienność, sacrum i procedura. Mit, technologia i instytucje próbują nadać sens temu, co z natury wymyka się porządkowi. Każde „pytanie” odsłania raczej kruchość ludzkich konstrukcji niż pewność wyboru. To poezja o cywilizacji, która wciąż zaznacza kratki, choć nie ma to już żadnego sensu.


Odchodzenie

w którym momencie zacząłem odchodzić
pomyślał kiedyś przy samotnym śniadaniu

a może to było wtedy gdy jakieś słowo
to chyba nazwisko wypadło z pamięci

albo kręgosłup upomniał się o swoje
a po nim wewnętrzny strajk objął inne członki

albo gdy dostrzegł że miasto jest pełne młodych
a ich dyskusje i problemy go nudzą

że świat wystrzelony ze zwyczajnej orbity
zmierza ku zagładzie lecz tylko on to widzi

że znowu brakło prądu i to nagle jest problem
że są kolejki każą czekać jak nigdy

kiedy pomyślał co u tamtych dziewczyn
którym niczego nigdy nie wyznałem

kiedy przestała smakować herbata
i żeby tylko ona co miał zjeść to już zjadł

i ta wysoka wrażliwość na detale
zaczyna męczyć pomyślał przy zmywaniu

wtem zabrakło wody i zgasło światło
już go nie włączyli co za porządki

Jubileusz nestorki

Jubileusz nestorki
pierwsze większe spotkanie rodziny
od prawie trzech dekad

jak w starym albumie
kartkowanym z rzadka
jesteśmy wszyscy
bardziej
siwi lub mężni
czasem całkiem nowi
umysły te same

są pytania klasyczne
o diachronię i stan bieżący
rzadziej o uczucia
nie ten format dialogu

czasem przeleci nad stołem
czarny kruk eschatologii
wiek robi swoje

częściej gołąb porozumienia
we wróblowym small talku

wychodzimy z nadzieją
na rychłe ponowne
bez wiary

Campo di Bruno

właśnie sprzątają po targu
brzęcząca maszyna wylizała
mackami swych szczotek
stopy filozofa

starszy pan wyrzucił pleśniejący ogórek
potem przełknął ostatni kęs panino
skrzynki wnosząc do ape

a o ape oparli się turyści
aj law tao napisane mieli na koszulkach
parę fotek uchwyciło w biegu
aj law tao starą ape ze dwa okna
i tunikę myśliciela

wieczorami jest tu jedna wielka imprezownia
i co drugi aj law niekoniecznie tao
dobrze, że astronom ma kaptur:
nie musi rozglądać się na boki

myśli tak Giordano Bruno
czy mu dobrze na tym campo
w roli atrakcji turystyczno-bazarkowej

a jednak głową nie kręci


Piotr Chmiel jest humanistą
i prawnikiem. Na co dzień pisze, ale prozą: dosłownie i w przenośni. Od lat liczy, że kiedyś przeczyta wszystkie książki, które chciałby przeczytać – i że nauczy się wszystkich języków, które go zainteresowały. Ma też nadzieję, że odwiedzi miasto, które w różnych odsłonach powraca w jego snach. Jest raczej pilny i dyskretny, więc zaznaczył już właściwe odpowiedzi na pytania z tomiku – ale nie powie, które to były. Może jednak zdradzić, że z triady „teatr – kryminały – rozmówki” wybierze te ostatnie. Ma ich pokaźną kolekcję.