To nie jest książka z odpowiedziami, co ironicznie sugeruje okładka. To arkusz świata, w którym wszystko powoli się rozmazuje. W tych wierszach splatają się pamięć i jej erozja, historia i codzienność, sacrum i procedura. Mit, technologia i instytucje próbują nadać sens temu, co z natury wymyka się porządkowi. Każde „pytanie” odsłania raczej kruchość ludzkich konstrukcji niż pewność wyboru. To poezja o cywilizacji, która wciąż zaznacza kratki, choć nie ma to już żadnego sensu.
Odchodzenie
w którym momencie zacząłem odchodzić
pomyślał kiedyś przy samotnym śniadaniu
a może to było wtedy gdy jakieś słowo
to chyba nazwisko wypadło z pamięci
albo kręgosłup upomniał się o swoje
a po nim wewnętrzny strajk objął inne członki
albo gdy dostrzegł że miasto jest pełne młodych
a ich dyskusje i problemy go nudzą
że świat wystrzelony ze zwyczajnej orbity
zmierza ku zagładzie lecz tylko on to widzi
że znowu brakło prądu i to nagle jest problem
że są kolejki każą czekać jak nigdy
kiedy pomyślał co u tamtych dziewczyn
którym niczego nigdy nie wyznałem
kiedy przestała smakować herbata
i żeby tylko ona co miał zjeść to już zjadł
i ta wysoka wrażliwość na detale
zaczyna męczyć pomyślał przy zmywaniu
wtem zabrakło wody i zgasło światło
już go nie włączyli co za porządki
Jubileusz nestorki
Jubileusz nestorki
pierwsze większe spotkanie rodziny
od prawie trzech dekad
jak w starym albumie
kartkowanym z rzadka
jesteśmy wszyscy
bardziej
siwi lub mężni
czasem całkiem nowi
umysły te same
są pytania klasyczne
o diachronię i stan bieżący
rzadziej o uczucia
nie ten format dialogu
czasem przeleci nad stołem
czarny kruk eschatologii
wiek robi swoje
częściej gołąb porozumienia
we wróblowym small talku
wychodzimy z nadzieją
na rychłe ponowne
bez wiary
Campo di Bruno
właśnie sprzątają po targu
brzęcząca maszyna wylizała
mackami swych szczotek
stopy filozofa
starszy pan wyrzucił pleśniejący ogórek
potem przełknął ostatni kęs panino
skrzynki wnosząc do ape
a o ape oparli się turyści
aj law tao napisane mieli na koszulkach
parę fotek uchwyciło w biegu
aj law tao starą ape ze dwa okna
i tunikę myśliciela
wieczorami jest tu jedna wielka imprezownia
i co drugi aj law niekoniecznie tao
dobrze, że astronom ma kaptur:
nie musi rozglądać się na boki
myśli tak Giordano Bruno
czy mu dobrze na tym campo
w roli atrakcji turystyczno-bazarkowej
a jednak głową nie kręci

Piotr Chmiel jest humanistą
i prawnikiem. Na co dzień pisze, ale prozą: dosłownie i w przenośni. Od lat liczy, że kiedyś przeczyta wszystkie książki, które chciałby przeczytać – i że nauczy się wszystkich języków, które go zainteresowały. Ma też nadzieję, że odwiedzi miasto, które w różnych odsłonach powraca w jego snach. Jest raczej pilny i dyskretny, więc zaznaczył już właściwe odpowiedzi na pytania z tomiku – ale nie powie, które to były. Może jednak zdradzić, że z triady „teatr – kryminały – rozmówki” wybierze te ostatnie. Ma ich pokaźną kolekcję.












