Monika Telka – Tempo

W tych wierszach człowiek ciągle dokądś idzie, choć czasem chciałby już tylko przystanąć i dać się dogonić własnemu życiu. Monika Telka ma słuch do chwil przeoczonych: do tego, co mignęło za oknem, zabolało w mięśniu, wróciło zapachem domu, odezwało się głosem babki albo dziecka. “Tempo” czyta się jak długi marsz przez życie i zakamarki pamięci, w których każda droga prowadzi nie tylko “przed siebie”, ale także “do środka”. Jest w tej książce zgoda na kruchość, ale to kruchość szorstka, bez pocieszania na siłę. Po tej lekturze nawet zwykły spacer podbija “tętno”.


Poruszamy się

za rogiem szary liguster i tłuste wróble
pachnie błotem pośniegowym
tętno zmienia się z upływem drogi

poruszając, zastanawiamy się

za drogą puste opłotki po starych ludziach
tętno odziedziczone po obcych krewnych
nos i oczy

poruszając, zastanawiamy się

ptaki czepiły się mocno krzewu
zdradzają je tylko ich pulchne brzuchy
bezwiednie wyrwie się przekleństwo
z gniewu nad tą szarością
na myśl o czekaniu na wszystko
na myśl, kto z nas wyjdzie zza następnego rogu
zza następnej drogi

poruszając…

Marsz jesieni

w minibarze na trasie turystycznej
wydano ostatnią porcję lodów w tym sezonie

pachniało waflami i smażoną cebulą
ludzie szli jak na marsz życia i śmierci

kamyki na ścieżce ze żwiru
przetaczały się z hukiem

koniec poruszał liście na drzewach

hałasował jak mógł

ci wszyscy ludzie widzieli to samo
ci wszyscy ludzie czuli to samo
i nikt nic na to już nie mógł poradzić

Jutro

Jutro znów się zobaczymy
będziesz przechodzić obok
zderzymy się czubkami nosów
igiełkami rzęs pomalowanymi tuszem z drogerii
błyśnie mi coś w oku na twój widok
ciekawe, czy inni też się tak spotykają?
Trochę to bezwstydne, bo nieraz przy ludziach
czasem intymnie

co powiesz mi jutro?
Czy to będzie nowa wiadomość ze świata
nowe poczucie wyobcowania
czy może powód do dumy?
Że to istnieje kolejny dzień
i, że ja w tym istnieniu też jestem
jak ta ziemia i sady opodal

rozmowy ze sobą można się nauczyć
by z bliska chuchać sobie
do lustra z czułością


Monika Telka

Urodzona 31 maja 1989 r. w Starachowicach. Autorka tomików poezji: „Sezon na muchy”(2014), „Drzazgi”(2024), Ekspozycje”(2025), „Struktury”(2025), „Światło”(2026); Publikowała w zbiorach Konfraterni Poetów Krakowskich, „Gazecie kulturalnej”, „Radostowej”, „Okolicy Poetów”, „Migotaniach”, na portalach: „pisarze.pl”, pkpzin oraz poeci w sieci; jej utwory znalazły się w almanachach wydawnictwa Radostowa, w ZIN-ie toruńskim „Strzępy”, almanachu Międzynarodowej Grupy Literacko-Artystycznej Kwadrat „Metafora Współczesności. Miejsca Antologia 2024”, „Metafora Współczesności. Antologia 2025. Siła słowa”; jest autorką rysunków i grafik znajdujących się w jej tomikach poezji.