„ziemia, niebo” to tomik zakorzeniony w konkrecie: w stacji benzynowej w Kiseljaku, w godzinie 19:40 nad Atlantykiem, we włosie mamy znalezionym między stronami Mickiewicza, w zakładanych po raz ostatni skarpetach z alpaki. Szopa zbiera chwile, które inni uznaliby za zbyt pospolite, i właśnie w nich zapisuje miłość, bliskość, śmierć i humor. Jego wiersze nie wrzeszczą w niebogłosy, raczej milczą razem z bohaterami, trzymają kogoś za rękę, gdy zasypia, wychodzą rano na balkon. Ziemia i niebo nie są tu metaforą, lecz granicami pola, na którym rozgrywa się całe nasze małe, uparte życie.
NAD SAWĄ
Skoszone kłosy trawy
na płaskim przybrzeżnym polu.
Rzeka sunie spokojnie, szeroko,
z lewej leży most, wydłużony, niski.
Wspominamy przeszły rok.
Byliśmy jak dzieci: ledwo poznani,
rozluźnieni, otwarci, ostrożni.
Wir małej karuzeli na placu zabaw
(mówiłaś, że masz stracha),
ręce zaciśnięte na metalowych rurkach,
noc rozmazywała bloki.
Mówisz, że byliśmy pijani.
Ja, że pamiętam każdy detal.
Mrużymy lekko oczy.
ERAZM I ZIMA
Wędrówka oczu po górskim krajobrazie
lekko pomiętej „Süddeutsche Zeitung“ z 2 stycznia.
(ostre, wąskie, boczne światło żarówki
trójkątnymi cieniami zwiększa stoki, pogłębia doliny).
Skradziona drewniana skulptura Erazma z Rotterdamu
jako przypadkowa ozdoba na dziobie statku
zawędrowała w 1598 do Japonii,
gdzie w buddyjskiej świątyni czczono jej oblicze.
Mimo wyświechtanych kapci marzną lekko stopy,
łykam wypłowiałą zieleń rumiankowej herbaty.
Samuel śpi. Dziś ulepił ze śniegu pierwszego żółwia.
Karla śpi. Dziś pierwszy raz widziała blask śniegu.
STANDARDY
Fête de la musique
czerwcowy wieczór, parkowa łąka.
By stworzyć mocną konstrukcję
sięgamy instynktownie po standardy:
ojciec zmarł ponad pół roku temu.
matka niespełna pół roku temu.
pamiętasz Sarajewo, rok 2000?
pamiętasz wtedy w Sarajewie, w 1999?
Noa jest teraz świetną niańką kuzynów.
Ty byłaś kiedyś świetną dla Samuela.
nie piję od dawna, bo mi to źle robi.
nie palę od dwóch tygodni, bo mi tak lepiej.
szkoda, że tylko tak krótko.
nie, nie było wcale krótko.

Łukasz Szopa (ur. 1973) – poeta, prozaik i tłumacz. Wiersze publikował w Polsce, Austrii, Bośni i Hercegowinie, Chorwacji, Danii, Serbii, Czarnogórze. Opublikował zbiory poezji Roadmovie (Wydawnictwo Kartki, Białystok, 2000) oraz wspólnie z Mehmedem Begićem Film (Alternativni Institut, Mostar, 2001), zbiór opowiadań Kawa w samo południe (Wydawnictwo Forma, 2010), oraz powieść Fioletowy plecak i trzy herbaty (2016). W latach 2016-2023 członek Komitetu Obrony Demokracji, publikacja tekstów i wywiadów o tematyce społeczno-politycznej. Obecnie zajmuje się współczesnymi tłumaczeniami poezji Basho na język polski. Mieszka w Berlinie i Włosieniu (woj. dolnośląskie), lubi góry i nie tylko.












