Dariusz Filinger – Muzyk ulicy

Twórczość Dariusza Filingera znam od niedawna. Bydgoski autor ciekawie mierzy się z otaczającą nas rzeczywistością. Pisze o przyrodzie, historii, problemach cywilizacyjnych. To poeta, dla którego najważniejszy jest sens. Mierząc się z różnorodnymi tematami, nie zapomina wyrazić swojego zdania. To co mówi, być może wielu zdziwi, zaskoczy, niektórzy przyjmą to ze zdumieniem. Taka jednak jest cena twórczej niezależności.

Bartłomiej Siwiec


POWIDOK

Świt rozwija płatki zawilców
kapilary ziemi nasycają się wodą z łez
budzi nas szept że nie należy się bać
bo nie od nas zależy początek i koniec

Zagubiona mądrość starego świata
gdy nie można odbyć podróży wstecz
nie mogąc rzec niczego złego o złu
ani o dobru niczego dobrego

Wierzby płaczące kołyszą się
muska ich potargane włosy wiatr
chłopi wychodzą przed dom sprawdzić
czy ziemia jest na swoim miejscu

Korytarze dalekowzrocznych kretów
panny roztropne z lampami na oliwę
gdy zabroniono dostępu do kart dostępu
na betonowych pastwiskach

14.03.2023

KOKARDY WOŁAĆ BĘDĄ

Nasze dziewczynki już z daleka rozpoznać można po
kokardach we włosach: to taka polska moda i elegancja
na kresach – zwłaszcza gdy się idzie do kościoła

Jak długo w glebie rozkładają się białe wstążki
z jedwabiu a jak długo z bawełny? Jak długo kokardy
przetrwają w ziemi i wołać będą?

Ludzie ciężko pracują w polu by gromadkę dzieci wyżywić
może i było czasem biednie ale wszyscy wspólnie
walczyli by przeżyć – teraz wszystko na nic…

Milczenie jabłoniowych sadów gdy wrogie
brzozy sosny osiki i klony zacierają ślady tragedii
po schludnych obejściach nie ma wspomnienia

Panie – przecież nic takiego się nie stało:
oni wszyscy uciekli lub nigdy ich tu nie było. Wybujałe
bezwstydne pokrzywy i trawy chętnie to potwierdzą

Dostrzec można gdzieniegdzie białe potłuczone talerze
kłuć będą w oczy tak jak pobielałe kości które płytko
zakopane bez pozwolenia wyszły na powierzchnię

10.07.2025


Dariusz Filinger urodził się w Bydgoszczy, tam nabierał wiatru w żagle. Gdy pewnego dnia wpadł do Brdy, nauczył się pływać pod prąd. Zadebiutował poetycko w bydgoskich „Faktach” w 1983 roku. Lubił trzymać w ręku prawdziwy miecz i tarczę oraz wdziać na siebie średniowieczną kolczugę. Niestety po jakimś czasie musiał to oddać, bo własnego uzbrojenia nigdy się nie dorobił. Długo zastanawiał się czy ma coś ważnego do powiedzenia ludziom, bo być może wszystko już zostało powiedziane. Stwierdził, że jak się śpieszysz, to musisz iść powoli. Wreszcie dał o sobie znać trzema głośnymi wystrzałami armatnimi: „Pielgrzym z dalekiego obszaru”, 2015; „Oikos”, 2023; „Lodowa planeta”, 2023. Cichsza seria z karabinu maszynowego zmaterializowała się w postaci kilkunastu almanachów poezji. Gościnny port znalazł autor w miesięczniku literackim „Akant”, gdzie zakotwiczył na dłużej. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.