Cezary Lewanowicz – Kwantofrenia

“Kwantofrenia” Cezarego Lewanowicza jest niczym system zarządzania życiem, w którym każdy organizm – od człowieka po jętkę i jemiołę – dostaje swój kod i zostaje wciągnięty w chłodną logikę katalogu. Efekt jest niepokojący. Bo kiedy człowiek pojawia się tu jako jeden z wpisów: powtarzalny, wariantowy, pozbawiony uprzywilejowania, coś zaczyna się kruszyć. Ta pozycja, perspektywa, z której zwykle opowiada się o świecie. To już nie antropocentryczne gadanie przez mikrofon, to automatyczny raport z wszechistnienia. Autor gra w podwójną grę. Z jednej strony podszywa się pod kwantofrenicznego naukowca, stąd te wszystkie numery, indeksy i taksonomie. Z drugiej podkłada pod to miękką, lepką materię: ciało, rozpad, przemoc, niepokój, coś bardzo pierwotnego, nieklasyfikowalnego. I właśnie tam, w tym zgrzycie, ten zbiór zaczyna swoją mrówczą pracę. Nie ma tu jednak „piękna przyrody”. Jest jej bezwzględna obojętność. Nie ma tu też pocieszenia. Co najwyżej świadomość, że jesteśmy tylko jednym z rekordów. A może to w zupełności wystarczy?

Tom został wyróżniony trzecią nagrodą w VIII ogólnopolskim konkursie na projekt książki poetyckiej „O Złotą Pszczołę” w czerwcu 2025 r. Organizatorem tego corocznego konkursu jest Fundacja czAR(T) Krzywogońca.


2436436 (1)

Zrobiłem zgnilnik w zeszycie
w kratki specjalnie dla pani
którą kocham gdy siedzę
w ławce zbutwiałe korzonki
klejem stolarskim kleję
kartki
staranność wykonania pozostawia
życzenia przypięte
jak wota na siatce
w szatni.


Homo sapiens (Człowiek rozumny) – 2436436

2491815

W imię ulotnego piękna
melodii zamkniętej
w klatce serca wrażliwego
na poezję dźwięku
przysposabiasz śpiewaka

zwierzę nie umie kochać
nie czuje
tylko człowiek
kochasz zadbasz
niech uczy się trelowania
kiedyś będzie pierwszy w turnieju
tylko niech się już nie rozprasza

źrenice wypalić
rozżarzonym w ognisku drutem
cóż to za cena za posiadanie
na własność takiego głosu jak ten
tyko niech wreszcie ćwiczy

w idealnych warunkach
wiecznej ciemności ślepy stentor
w czerwonej masce iglit iglit iglit powtarza
coraz czyściej donośniej i cóż że nie widzi
ultrafioletu wszystko przecież gotowe
tylko niech śpiewa niech śpiewa.


Carduelis carduelis (Szczygieł) – 2491815

1125430

W żalniku posiej miętę i szczaw
niech mocno pachnie
szczypie język kwasem

na szyję załóż paciorki
z owoców mydleńca
tańcz

na biedrzeńce i mikołajki
zawezwij owady
nasączone śmiercią kraśniki

stań tu długowłosy żerco
i czekaj spokojnie na koniec
szelestu traw.


Zygaena carniolica (Kraśnik rzęśniowiec) – 1125430


Cezary Lewanowicz
Poeta, laureat konkursów poetyckich, autor „Kroniki wypadków” (Wydawnictwo Font) i „Piksel garden” (Wydawnictwo Mamiko). Członek kolektywu poetyckiego Wspólnota Snów Równoległych, wraz z którym uczestniczył m.in. w międzynarodowej wirtualnej wystawie poetyckiej Versopolis (edycje 2025 i 2026). Z wykształcenia romanista, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego i Sorbony. Przez wiele lat pracował w dziedzinie informacji publicznej i komunikacji społecznej jako rzecznik prasowy w Parlamencie Europejskim i w Komisji Europejskiej. Mieszka w Brukseli.