Ta książka mówi o intymności jako o przestrzeni, w której można być sobą. Bez masek, bez udawania, bez potrzeby tłumaczenia się ze swoich emocji. Wiersze Agnieszki Walczak skupiają się na relacji między dwojgiem ludzi, na tym, jak bliskość zapisuje się w ciele i pamięci — w dotyku, oddechu, napięciu chwili. Obok krótkich, skupionych wierszy pojawiają się tu także fragmenty prozy poetyckiej, bardziej rozbudowane, sensualne, pozwalające wejść głębiej w obraz i zostać w nim na dłużej. Autorka uważnie (i pożądliwie) przygląda się temu, co dzieje się między ludźmi, gdy są razem wystarczająco długo, by zostać ze sobą na zawsze. „O czym milczą ściany” Spadły drżące podRead More →

„Światło” nie prowadzi do jasnych konkluzji i nie chce nikogo ratować. To tom o świecie po instrukcjach obsługi – pełnym napięć, pustych obietnic i drobnych przebłysków sensu. Wiersze Moniki Telki są precyzyjne, uparte i odporne na łatwe porywy serca. Ta poezja nie świeci dla ozdoby – raczej sprawdza, co jeszcze da się zobaczyć w mroku codzienności. Androidy ogrody poukładanegeometrycznie albo po japońskuwygłaskane źdźbła trawywypolerowane kamienie bryły domów jak z filmów futurystycznychjak gdyby spadły z kosmicznej przestrzeniz całą zawartościąjak gotowy produkt wszystkie okolicznościszczęściew pakiecie z istnieniemod razu dobre nastrojezterapeutyzowane smutkibrak dziurmodel na medal w oddali pod krzakiem codzienna szychtaowadów roślin i zwierzątnieograniczone zdziwienie człowiekiem początek sunąRead More →

To tom wierszy pisanych z potrzeby przyszpilenia myśli, emocji, drobnych obserwacji codzienności. Rymy pojawiają się tu jako narzędzie porządkowania doświadczeń: czasu, relacji, ciała, starzenia się, pamięci i niepokoju. Obok wierszy autotematycznych są tu także teksty o kobietach, rodzinie, depresji, naturze i przemijaniu. Całość układa się w zapis życia widzianego z perspektywy dojrzałości, z powracającymi niczym księżyc motywami i pytaniami.Read More →

Poezja lingwistyczno-konceptualna we własnym idiomie staje się znaczącym osiągnięciem. Podziwiam precyzję wyrazu i pomysłowość w operowaniu słowem. Akrostych narzuca ograniczenie, przymusza do zadanej formy, a tymczasem poetka radzi sobie z tymi wymogami z niezwykłą lekkością. Zamysł i spełnienie przypominają Barańczakowe poważne zabawy poetyckie. Podziwiam rozwiązywanie kłopotów z polskimi literami “ę” czy “ń”. W przy igrek niejako naturalnie pojawia się Yeti (skądinąd bohater Szymborskiej).  Przy czym ludyczność wcale nie bierze górę, gdyż obcujemy z autentyczną liryką. Wprowadzone też zostają tropy kulturowe, malarskie, odwołujące się do Jacka Malczewskiego czy Mehoffera. Prof. Wojciech Ligęza PIĘKNO Pędzi do CiebieI na zawsze pozostaje w TobieĘ w ciszę się przemienia wRead More →

„Wesele” to jeden z najważniejszych dramatów w historii polskiej literatury i jednocześnie błyskotliwy portret społeczeństwa przełomu wieków. Akcja rozgrywa się podczas autentycznego wesela poety z chłopką, gdzie przy jednym stole spotykają się inteligencja i chłopi, marzenia o wspólnocie i twarda rzeczywistość podziałów. Wraz z kolejnymi scenami na jaw wychodzą narodowe mity, lęki, ambicje i złudzenia, a realistyczny obraz miesza się z symboliką i wizjami. Stanisław Wyspiański pokazuje Polskę pełną sprzeczności — rozdwojoną między pragnieniem wielkiej zmiany a niemocą działania, między romantycznym gestem a chocholim tańcem. „Wesele” to dramat, który nie tylko opisuje swoją epokę, ale zaskakująco celnie komentuje także późniejsze i współczesne dylematy Polaków. NaRead More →

Strużyny to zapis tego, co odpada z człowieka, gdy życie przejeżdża po nim jak traktor. To strzępki dzieciństwa, które miało wyglądać inaczej; obierki teraźniejszości, w której piekiełko to nie zawsze “inni”; ślady świata kruszącego się tak szybko jak my. Budzyński nie próbuje niczego wygładzić – raczej pokazuje, jak te odłupane kawałki człowieka butwieją, pękają, ale wciąż próbują wykrztusić coś spod warstwy gruzu. W tych wierszach nie ma fałszywych wzruszeń, jest tylko surowa materia: pamięć, gniew i to, z czym nie da się wygrać. Wszystko podane z taką szczerością, że nie sposób się wywinąć z tego poetyckiego gradobicia. Nasłuchujmy, jak biją te wersy. Blizny Nie słyszęRead More →

„Dobranoc wszystkim nieżywym” to spowiedź człowieka, który dawno przestał wierzyć, że rozmowa z Bogiem może cokolwiek zmienić. Nie ma tu cudów ani zbawienia — jest tylko zmęczenie, ironia i chłód starego umysłu, który nie potrafi już zasnąć. To powolny monolog o końcu — nie apokaliptycznym, lecz codziennym, cichym i śmiesznie ludzkim. Historia, w której brutalność miesza się z czułością, a dawna przyjaźń ze studiów prowadzi bohatera tam, gdzie kończy się już nie tylko miłość, ale i sens istnienia z drugim człowiekiem. Dobranoc — tym razem już bez obietnicy jutra. Rozdział 36 Czy Ty byłbyś w stanie zabić? Jesteś do tego zdolny — codziennie zabijasz miliony,Read More →

Co się czuje, gdy się czuje? Sześć opowiadań o tym, jak wygląda Lęk, Radość, Tęsknota, Ekscytacja, Złość i Wdzięczność — widziane oczami dzieci. To książka o uczuciach, które potrafią być jak kot, tygrys, kula w gardle albo złoty duszek na ramieniu. Autorka pomaga je nazwać, zrozumieć i… polubić. Dzieci dołożyły do tej książki coś wyjątkowego – swoje rysunki emocji. LĘK  Dola nie miała pojęcia, kiedy to przyszło. Może jakoś w połowie wakacji? Pewnie było wtedy tak małe, że nikt nie zauważył, kiedy nagle po prostu się pojawiło. Przykucnęło sobie cichutko gdzieś w kącie i najpierw wcale się nie odzywało. Potem zaczęło delikatnie mruczeć, jak kot.Read More →

„Świętoszek” to komedia o obłudzie, która zakłada maskę cnoty i bez wstydu rozsiada się w cudzym domu. Tartuffe wchodzi do rodziny jak kaznodzieja – skromny, pobożny, rzekomo bezinteresowny – a krok po kroku przejmuje władzę, pieniądze i sumienia. Wystarczy kilka wielkich słów o moralności, by rozsypał się zdrowy rozsądek, a naiwność zaczęła udawać dobroć. Molière bezlitośnie punktuje społeczną hipokryzję i naszą wieczną skłonność do wierzenia w „świętych na pokaz”. „Świętoszek” bawi ostrym dialogiem i precyzyjną intrygą, ale pod śmiechem kryje się coś zdecydowanie niewygodnego: pytanie o to, jak łatwo oddajemy ster myślenia komuś, kto mówi pewnym, moralnym tonem. To komedia, która nie tylko rozśmiesza —Read More →

„Skąpiec” to komedia o pieniądzu, który przestaje być narzędziem, a staje się bożkiem. Harpagon kocha tylko jedno — swoje złoto. Rodzina, miłość, szczęście dzieci? Miłe dodatki, o ile nie kosztują ani grosza. W świecie, w którym wszystko ma cenę, uczucia licytowane są jak na targu, a spryt walczy z chciwością na każdym kroku. Molière pisze bez litości, ale i bez nadęcia. „Skąpiec” bawi do łez, a jednocześnie trafia tam, gdzie boli: w naszą obsesję kontroli, strach przed stratą i w przekonanie, że „mieć” to zawsze znaczy więcej niż „być”. Klasyka, która nie grzecznieje z wiekiem — raczej bezwstydnie aktualnieje. Na końcu książki czekają kreatywne zadania,Read More →