Kłodzko jako centrum wszechświata? A dlaczego by nie! Marta Kurowska zaprasza na spacer po swoim mieście, współczesnych problemach i relacjach oraz uniwersalnych motywach, które wybrzmiewają na każdym równoleżniku. Czas się roztopić w tej lekkiej frazie z domieszką melancholii. KłodzkoPięknem Kłodzka zrodzonaw dziecięcym uśmiechu zawartym,gdy wśród ulic za rękę,w podskokach, po bruku… Już wille przecudne detalem,przez mosty, i wyżej, i dalej,gdzie triumf ratusza i twierdzy,portale, kunszt sztuki,szept wierszy…,latarnie w półmroku Młynówkii Nysa bezradna czasami.Na co dzień szumiąca, powabna,zachwyca barwami i skrami. Tu miejsca dla Boga wplecionetradycją, miłością, artyzmem.W nich dusza w bogactwie się gubi,w refleksji nad sensem najmilszym. Ja dotknę twych murów niekiedy,by czuć twą niedolęRead More →

Pandemiczne zamknięcie obywateli poza smutkiem i niepokojem wywołało także sporo poetyckich wystrzałów. Kilka rozet i fajerwerków pojawiło się na nocnym niebie także za sprawką Mateusza Gajdasa. Ten młody poeta pokazuje nam niczym przez szkiełko okazy językowych swingów, postinternetowego zapętlenia i próby scalenie rozjeżdżającej się i poszatkowanej rzeczywistości. “Parapoezja współczesna” zaprasza nas do tańca na szklanych stolikach, platformach i pulpitach, ale także do całkiem realnego świata, gdzie liczą się uczucia i bliskość skóry. Lepiej już wsiadajmy, bo ta poezja nie będzie na nikogo grzecznie czekać. Biurko Dla jednych – synonim stabilizacjidla drugich – zastoju. Ci od pozytywnych skojarzeńkażdego ranka poprawiają ustawione na nim prywatne artefakty:zdjęcia członkówRead More →

Obskurne bory, miejskie uroczyska, dziki turpizm i przebłyski czułości. To wszystko wymieszane jest w wielkim garze, pod którym pyka niesłabnący ogień karmiony wersami Pogardy. “Splot Pogardy” to zadziwiający zbiór wierszy, który brzmi niczym brudne sny romantyków, wilcze pomrukiwania i modlitwy o zbawienie. Jeśli zadaniem poezji jest pochłaniać czytającego do tajemniczego, pierwotnego świata, to znaczy, że ktoś wykonał tutaj bardzo dobrą robotę… Ostrzegamy – to ponad 100 wierszy tylko dla ludzi o mocnym sercu. Połykacz dusz Spójrz na nią,kiedy tak marszczy brwii przeciąga się,to wygląda zupełniejak jakieś zwierzątko. Ona już niemal całkiemjest w jego władaniu –ma kochankastrasznego jak czas. On jest głodemniepowstrzymanymi wielkim; głodem,który myśli iRead More →

Najważniejszy temat literacki od 3 tysięcy lat? Nie, nie mówimy o zbrodni, ale o miłości. Katarzyna Gluza podpina się pod ten ponadczasowy pas transmisyjny, aby wyszeptać kilka swoich zaklęć. Są to święte słowa, świeckie modlitwy, erotyki oraz wersy o bólu i rozkoszy. Każdy wers wydaje się tu mieć osadzenie w życiu, wypływać z pogłębionej wrażliwości. Mróz się zbliża? Spokojnie, “Szkice z miłości” pozwolą przetrwać niejeden chłód. emocje to brzmi tak nieemocjonalnietrzy sylaby i już – po sprawiekto by się tu spodziewał rozpiętości skrajności czy braku kontrolizgrabnie zamknięte w klamrze od e do eprzeanalizowane z wyższościągłowy odciętej od szyi zraniony lis gdy robi się intymniejodsuwam sięRead More →

OD AUTORA Drogi Czytelniku. Skłamałbym, pisząc, że książka, którą trzymasz w dłoniach, jest fikcją literacką. A podobieństwo do osób i wydarzeń w niej przedstawionych jest zupełnie przypadkowe. Każde słowo, każdy znak interpunkcji wypłynął z osobistych doświadczeń, na przestrzeni całego, mojego życia. Syconego potrzebą ciągłego przeżywania miłości. Skłamałbym również, pisząc, że cała historia oparta jest na faktach – bo tak nie jest. Książka, którą, mam nadzieję, Będziesz czytać z zapartym tchem, to historia budowania relacji uczuciowej między kobietą i mężczyzną. To także odważna próba podjęta przez autora wcielenia się w świat uczuć kobiety. Próba zrozumienia jej potrzeb dla pełniejszego, pełnego przeżywania miłości. Wprowadzenie do utworu opisówRead More →

Krzysztof Bieleń, znany z wierszy, w których mistyka miesza się z codziennością, powraca z nowym tomem. W “Utykaniu” autor z Kolbuszowej jeszcze mocniej wadzi się mechaniką egzystencji oraz potrzebą odejścia. Cokolwiek jednak powiedziałoby się o eleganckiej i melancholijnej frazie Bielenia, nie uda się do końca złapać jego specyficznego idiomu niczym owada w kropli żywicy. Dlatego niech przemówią i ukołyszą nas same wiersze z “Utykania”. Mała nadmorska zagubiona wioszczyna W tej małej, nadmorskiej wioszczynie, pół ludnej,pół pustej, tak po północy, jak i przed południem,znów trudno odróżnić pół jawę od pół snu. Tu nawetcmentarz jest miejscem cudownym; groby wykutew skałach, wokół nich tarasy, stopniowo schodząceku morzu; ożywczyRead More →

W “Podgłosach”, czyli poetyckim debiucie Franciszek Olejniczak “celnie wbijał swoje ostre sztylety w czarno-białych pokojach, na mokrych alejach, przetartym bruku. Słuchał, zapisywał, podglądał i wymierzał niespodziewane językowe strzały zaskoczonej publice”. W “KRAJUobrazy” specjalnie się nie zmienił – dalej jest krnąbrnym obserwatorem, który macza pióro w kwasie, aby rozpuścić czarno-biały świat. Tym razem jednak gdy jest taka potrzeba, kąsa jeszcze mocniej, sprawniej operując poetyckim skrótem. Agresywne wersy pomieszane z przebłyskami czułości? “KRAJobrazy” zaprasza do tańca. Rozpadało się a nam się dobrze moknie Deszcz zaznaczył się drobnymi punktami odniesień.Dłońmi roznosimy papilarne pręgi– maleńkie apokalipsy w tych tycich wpisach. Znamy to miasto, bez powodu tylko wyszliśmy.Pochowaliśmy inne nazwy,Read More →

O miłości można mówić na sto sposobów. Który z nich został użyty przy realizacji plastycznych wierszy z “Krawędzi czerwieni”? Na pierwszy rzut oka ten raczej starodawny, w którym występują klasyczne elementy, w rodzaju kolorów, parków, płatków, załamań pogody i świateł. Czym głębiej jednak zatapiamy się w tym tomie, możemy zauważyć coś więcej – w tych namacalnych wersach coś drży, wybucha i wychodzi po latach na powierzchnię. Są to wiersze dla prawdziwych eksploratorów, których chlebem powszednim jest wzmocniona uczuciowość. Taki dziwny świat, powiedziałeś kładąc głowę na moich kolanach, przeżyłem życie do połowy, nie tracąc ciekawości i otojestem, nie wiem czy bardziej spalony czy wskrzeszony. Niemartw się,Read More →

Zbiór opowiadań, w którym mieszają się odważna wizja kobiecości, mityczne opowieści i symboliczny zapis walki z chorobą. Marzana Clohessy sprytnie oddaje uczucia swoich bohaterów i przeróżne stany wewnętrzne, tworząc miniatury, które pałaszuje się niczym słodko-gorzkie cukierki. „Złowotwór – karkinoma” Listopad 2019 Wspominał o mnie już Hipokrates, ojciec medycyny. Pisano o mnie na papirusach, Imhotep – lekarz i architekt – mówił o mnie jako o tworze bąbelkowatym, twardym i zimnym. Zauważył też, że potrafię się szybko rozprzestrzeniać. Herodot nazwał mnie złośliwym, ale przedstawił pozytywny wynik leczenia u Atossy – córki króla Cyrusa. Zoperował mnie wtedy Demokedes, udało mu się pozbyć mnie w całości. Hipokrates spędził lata,Read More →

Oszczędność słów, będąca przeciwieństwem wodolejstwa i oszczędność uczuć, będąca przeciwieństwem egzaltacji i patosu. Autor nie tworzy elaboratów, analiz, moralitetów, tylko skupia się na ulotnych emocjach i wrażeniach, kilkoma pociągnięciami pióra tworząc nastrojowe impresje. Weronika Górska Lot Nad miastemtrzy łabędziekąpią skrzydław błękicie Zrzuciły piórona mój balkonjak zaproszeniedo wspólnego lotu Arena W niektóre noceznowu mam osiem lati patrzę w oczy lwaodmawiającego zejściaz areny Mówionoże jest łasy na brawaale ja wiedziałemże bał siępowrotu do klatki Buty Na chodnikusiedzi zgarbiony żebrak Nie widzi błękituani ludzkich twarzy Tylko nogiobute w kolory Wyjazdy Wracamw wieńcu z siwiznyzamiast z laurów Aby dowiedzieć sięże kot nie wróciłz własnej podróży Pies zniedołężniałMama pieląc ogródzgubiłaRead More →