Beata Gruszecka-Małek – Autopsje

Jeśli zwykle ziewasz, czytając poezję, to tym razem będziesz krzyczeć i wybijać razem z sercem dziki rytm. Językowy silnik zainstalowany w “Autopsjach” działa na najwyższych obrotach i zaprasza na szalony przejazd po wertepach. Będziemy jeździć po szkle, rozgniatać emocje, przebijemy się przez busz tysiąca skojarzeń i zimną pluchę. Beata Gruszecka-Małek jest z poezją na ty, wie, jak ją uścisnąć, wie, jak ją podejść. Masz kluczyki do tych wersów, czy wracamy na boso do domu?


Świątynia wszystkoodpuszczenia

Swetry płowieją w słońcu, wesołe posągi
na ryczkach, ławkach pod kwadratowym blokiem,
niczym mityczne bóstwa. Prawie całe popołudnia
odprowadzają spokojnym wzrokiem mijających.

Spóźniony obiad wisi w powietrzu. Tajemnice
wsiąkają w drzewa, płyną z dwutlenkiem węgla.
Żadna z boginek nie może już zostać dziwką.
Czas jednak zdaje się być łagodny.

Opływa spokojnie jak strumyk kamienie.
Pozwala się długo cieszyć kolorowym życiem
pożyczonym z Wenezueli. Nie trzeba być mędrcem,
aby wiedzieć, że nie ma się dokąd spieszyć,

jeśli jest po prostu dobrze.

morze na księżycu

wiem, że sporadycznie chadzasz brzegiem nocy,
ja mierzę swoją miarą głębokość bezdennego okna,
rozbijam na atomy każdy fragment nieba; kosmos
może mieć tyle galaktyk, że nigdy się nie dowiesz,

ile razy twoje ciało spada z klifu dnia i nie spotyka snów.
Wiem, że dławią cię słowa, potykają o jabłko,
wtedy czasem kaszlesz, to (nie)dopowiedzenie
rozpycha moje chrząstki, kłuje w przełyku, później

z trudem udaję, że nie boli jak pijesz, ugniatasz mnie mocniej.
Zdaję sobie sprawę, że to ryzyko pamiętania cię zawsze,
dlatego szykuję się do odejścia, patrząc na równinę z bazaltu,
morze gdzieś na księżycu, Lacus Oblivionis.

córki złych ojców

córki złych ojców mają rozszarpane pocztówki
przez długie lata stygną im palce z cząstek
wyjmowanych drzazg poszarzałych albumów

córki złych ojców wydostają się za mąż

wychodzą za miąższ za cenę gorszącej oczy
rozmigotanej nocnej lampy i tam dalej przy stole
rozwalonym na cztery blaty wydzierają z papieru

same do siebie


Beata Gruszecka-Małek (ur. 1986) – miłośniczka sztuki i przyrody. Pochodzi ze wsi, kocha wszystko, co sielskie. Jest autorką literatury dziecięcej, w tym książek z serii „Wierszyki Edukacyjne”. Z wykształcenia pedagog i pracownik socjalny. “Autopsje” to jej pierwsza książka poetycka stanowiąca zbiór utworów poważnych, niosących ładunek trudnych emocji. Poezja Autorki była wielokrotnie nagradzana m.in. w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „O Granitową Strzałę”, Konkursie Poetyckim „Forma Słowa” Studium Literacko-Artystycznego Wydziału Polonistyki UJ w Krakowie i w I Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim o „Lwi Pazur”.