Krzysztof Bieleń, znany z wierszy, w których mistyka miesza się z codziennością, powraca z nowym tomem. W “Utykaniu” autor z Kolbuszowej jeszcze mocniej wadzi się mechaniką egzystencji oraz potrzebą odejścia. Cokolwiek jednak powiedziałoby się o eleganckiej i melancholijnej frazie Bielenia, nie uda się do końca złapać jego specyficznego idiomu niczym owada w kropli żywicy. Dlatego niech przemówią i ukołyszą nas same wiersze z “Utykania”. Mała nadmorska zagubiona wioszczyna W tej małej, nadmorskiej wioszczynie, pół ludnej,pół pustej, tak po północy, jak i przed południem,znów trudno odróżnić pół jawę od pół snu. Tu nawetcmentarz jest miejscem cudownym; groby wykutew skałach, wokół nich tarasy, stopniowo schodząceku morzu; ożywczyRead More →

Franciszek Olejniczak po agresywnym debiucie w 2018 roku, kazał na siebie chwilę czekać. Jest początek 2021 roku i autor z Jarocina uderza po raz kolejny, tym razem biorąc na cel nie tylko poszarpane związki i ciemne uliczki, ale także aktualną sytuację społeczno-polityczną w kraju nad Wisłą. Chętnych na potyczkę z tym materiałem zapraszamy do przeczytania kilku wierszy z “KRAJUobrazy“.Read More →

Ewangelie, o ile pamiętam, zaczynają się od narodzin syna. Tutaj opowieść zaczyna się od narodzin dziewczynki, Marii. I jej przyjście na świat wszystko zmienia. Ale co zmienia? Zmienia istnienie w bólu. O tym właśnie jest tomik „A co jeśli Jezus miał depresję?” Ewy Chyry-Szwarc, o mierzeniu się z bólem. Wielkim bólem. Potwornym bólem, który rodzi potwory. Ale zanim przejdziemy dalej, kilka słów o epigenetyce. Współczesna nauka dostrzega, że trauma może być przenoszona w zapisie genetycznym przez pokolenia. A więc ból, którego zaznali nasi rodzice lub dziadkowie dziedziczymy my. Co to znaczy? A znaczy to, że jeżeli moja babka została zgwałcona, ja mogę bać się ludzi,Read More →

O miłości można mówić na sto sposobów. Który z nich został użyty przy realizacji plastycznych wierszy z “Krawędzi czerwieni”? Na pierwszy rzut oka ten raczej starodawny, w którym występują klasyczne elementy, w rodzaju kolorów, parków, płatków, załamań pogody i świateł. Czym głębiej jednak zatapiamy się w tym tomie, możemy zauważyć coś więcej – w tych namacalnych wersach coś drży, wybucha i wychodzi po latach na powierzchnię. Są to wiersze dla prawdziwych eksploratorów, których chlebem powszednim jest wzmocniona uczuciowość. Taki dziwny świat, powiedziałeś kładąc głowę na moich kolanach, przeżyłem życie do połowy, nie tracąc ciekawości i otojestem, nie wiem czy bardziej spalony czy wskrzeszony. Niemartw się,Read More →

Oszczędność słów, będąca przeciwieństwem wodolejstwa i oszczędność uczuć, będąca przeciwieństwem egzaltacji i patosu. Autor nie tworzy elaboratów, analiz, moralitetów, tylko skupia się na ulotnych emocjach i wrażeniach, kilkoma pociągnięciami pióra tworząc nastrojowe impresje. Weronika Górska Lot Nad miastemtrzy łabędziekąpią skrzydław błękicie Zrzuciły piórona mój balkonjak zaproszeniedo wspólnego lotu Arena W niektóre noceznowu mam osiem lati patrzę w oczy lwaodmawiającego zejściaz areny Mówionoże jest łasy na brawaale ja wiedziałemże bał siępowrotu do klatki Buty Na chodnikusiedzi zgarbiony żebrak Nie widzi błękituani ludzkich twarzy Tylko nogiobute w kolory Wyjazdy Wracamw wieńcu z siwiznyzamiast z laurów Aby dowiedzieć sięże kot nie wróciłz własnej podróży Pies zniedołężniałMama pieląc ogródzgubiłaRead More →

Kilka dni temu w Wydawnictwo Mamiko pojawiła się nowa propozycja poetycka. Iwona Świerkula, znana z Odcieni Fudżi, tym razem postanowiła zagrać na poetyckich nutach przejmującą pieśń o możliwym odejściu. Jednak przed nieuchronnym uchronił ją hart ducha i poezja, która bywa czasem ostatnią deską ratunku. Zapraszamy do przeczytania kilku wierszy ze “Szwów”.Read More →

Przejmujący opis choroby w zdyscyplinowanej formie poetyckiej – tak można byłoby opisać “Szwy” Iwony Świerkuli. Poezja od zawsze mierzyła się z najtrudniejszymi tematami i sprawami granicznymi, jednak tym razem “oddech nieuchronnego” sprawił, że w tych wierszach pojawiła się pewna nienazwana wibracja tożsama z tajemniczą świecką modlitwą. filiżanka herbaty usiądź przy mnie z gorącą filiżankąopowiem ile potrzeb ma ciałoi jak trudno oddzielić dotyk od smakuodchodzę i wracamaż dłonie stają się sennetrzymam małe ogniskow brzegach porcelanyciepło spływa w dorzecza organówlistki herbaty powoli się rozchylająa we mnie ból jak wiatrktóry zwija się w siebiebo czym jest miłość jak nie gorącemoswajam żar który kąsaniedługo będzie go można pogłaskać bierzeszRead More →