Całe szczęście, sklep jeszcze otwarty. Pani Hania pracuje, świątek, piątek czy niedziela, kaska brzęczy. Jedenastego listopada też brzęczy, w końcu niepodległość uczcić trzeba, Piłsudski jak z Magdeburga wrócił, też pewnie czcił. Dwunasta w południe minęła, napić się można, więc idę do pani Hani, pani Haniu, żołądkową pani da. Niestety żołądkowej nie ma, wyszła. Pani Hania rozkłada ręce, takie święto, pan popatrzy, panie Mrozku, naród rocznicę czci. Żeby tylko nie zaczęli czcić jak w zeszłym roku, obrusza się z głębi sklepu pan Henio, znowu kostką brukową będą rzucać, psia mać. A co pan, zabronisz, wyrywa się pan Gutek, piastujący w objęciach dwie flaszki, niech demonstrują sobie.Read More →

Tak, wiemy, że masz tylko chwilę. Zdajemy sobie sprawę, że to brzmi jak tania akwizycja, ale – serio – nie zabierzemy Ci wiele czasu. 5 minut. Między przystankiem a przystankiem, w kolejce do lekarza albo przed snem, kiedy jeszcze coś by się przeczytało, ale żal zaczynać cały długi rozdział.Historia może się otworzyć i zamknąć w ciągu 5 minut. Na oko. Sprawdziłyśmy i właśnie tak lubimy. Bierzesz sobie jedno opowiadanie, a potem możesz iść dalej. Możesz już nie wrócić, ale my wiemy, że wrócisz. Bo przecież znów masz wolne tylko 5 minut.Te historie zostały w nas, więc wierzymy, że zostaną w Tobie.Joanna i Karolina Joanna KocikRead More →