Kiedyś każda zima w Nowej Rudzie zapowiadała małe odcięcie miasteczka. Częścią tego obrazka były zamarznięte rury kanalizacyjne, zwały lodu i śniegu na ulicach oraz spóźnione ciężarówki, które tańczyły na górskich przełęczach, aby dowieźć mieszkańcom bułki czy świeżą rybę. W takich warunkach można zawinąć się w szale, wspinać się wolno z ulicy Piastów na ulicę Bohaterów Getta, a po pracy czytać czy spoglądać na dzieci, które bardzo chciałyby już wiosny, cisnąc się w niewielkim kamienicznym mieszkanku.

Można także zacząć marzyć i szybko przekuć swoje pomysły w coś realnego, coś, co przetrwa kolejne zimy, lata, zmiany rządów i estetyk. Szczególnie w miejscu, w którym upadł przemysł i prosperity się skończyła, a ich miejsca mogła zająć tylko wyobraźnia, bo rzeczywistość przestała być słodka.

Nowa Ruda od zawsze przyciągała drwali, górników czy poszukiwaczy radioaktywnych złóż, ale także marzycieli i wszelkiej maści artystów. W takiej atmosferze wybranie literatury jako towarzyszki życia staje się rzeczą naturalną. I tak w 2000 roku z inicjatywy Apolonii Maliszewskiej powstało Wydawnictwo MaMiKo, którego nazwę stworzyły pierwsze litery imion jej dzieci – Magdy, Mileny i Kornela.

Początki nie były łatwe, literacki boom lat 90. się kończył, dystrybutorzy cięli koszty, a książki musiały odnaleźć swoje miejsce w rozpędzającej się kulturze video i internetowych światach. MaMiKo się jednak nie poddawało, wydając regularnie tomiki poetyckie, zbiory opowiadań, czasem esejów czy nawet książki o filmie. W większości z wydawnictwem byli związani polscy autorzy – skupieni wokół literatury małych ojczyzn, ale także ci o krajowej rozpoznawalności i globalnym spojrzeniu. Warto wspomnieć na przykład o takich książkach, jak “Jogging” Andrija Bondara, „Rewers” Tomasza Pułki, „Stacja Bielawa Zachodnia” Huberta Klimko-Dobrzanieckiego, „Rozmowy z Miro” Marty Fox, „Poza kadrem” Felixa Netza i innych publikacjach autorów z Niemiec, Australii czy Stanów Zjednoczonych.

Dwadzieścia lat historii, tysiące wyjazdów, spotkań, recenzji, otworzonych paczek pozwoliły na to, aby w pewnym stopniu zaznaczyć swoje miejsce na literackiej mapie Polski, co zostało potwierdzone wieloma nominacjami i nagrodami w konkursach czy publikacjami, które doczekały się bogatych omówień. Nie chcemy jednak popadać w nostalgiczną nutę, tylko śmiało pomyśleć o przyszłości. Jesteśmy wciąż głodni nowych wyzwań, książek, zdań i passusów, po których wie się już zwykle, że życia w bliskości z książką nie da się do niczego porównać. Zapraszamy do wyobrażonych krain i całkiem realnej Nowej Rudy, która oddycha prawdziwie literacką atmosferą. Wydajmy coś razem!